strona główna mapa strony kontakt
Narkomania
Biuro ds. Narkomanii
www.narkomania.gov.pl
Anonimowi Narkomani
www.anonimowinarkomani.org
Internetowa Poradnia ds. Narkomanii
www.poradnia.narkomania.org.pl

 Najważniejsze informacje dotyczące narkotyków. Poznaj fakty:

 

Polska heroina - "Kompot"
Jest to narkotyk otrzymywany głównie ze słomy makowej, zawierający w swoim składzie od 60 do 80% heroiny. Występuje w postaci ciemnego płynu przypominającego z wyglądu herbatę. Jest narkotykiem silnie uzależniającym fizycznie i psychicznie. Po pewnym okresie zażywania, w chwilach przerw w braniu, pojawiają się objawy głodu fizycznego, które znikają w momencie wstrzyknięcia kolejnej dawki. Mogą one początkowo przypominać objawy przeziębienia czy zatrucia: wymioty, nadmierne pocenie się, biegunka, świąd, bóle mięśni, niepokój. W ciągu kilku lat przyjmowania narkotyku dochodzi do zmian osobowości narkomana, jego aktywność i zainteresowania zawężają się do narkotyku. Z czasem pojawiają się również zmiany fizyczne: uszkodzenie mózgu, zaburzenie pracy serca, uszkodzenie nerek i wątroby, ryzyko zarażenia żółtaczką lub HIV.

Amfetamina:
Jest to substancja o działaniu pobudzającym, zażywana w większych ilościach dezorganizuje myślenie, zwiększa ciśnienie krwi i przyspiesza akcję serca. Za parogodzinne pobudzenie organizm płaci wysoką cenę: częste bóle głowy, wyczerpanie fizyczne i psychiczne, anemia. O ile narkotyk usuwał przez jakiś czas objawy zmęczenia, to w chwili zaniku jego działania wyczerpanie powraca ze wzmożoną siłą. Człowiek czuje się zmęczony, rozkojarzony, senny. Duże i często przyjmowane dawki mogą wywołać niepokój, halucynacje. Amfetamina silnie działa na psychikę i jako środek stymulujący należy również do wyzwalaczy choroby psychicznej (depresji lub psychozy).

Konopie indyjskie:
Jest to roślina (w warunkach naturalnych sięga 1,5 m. wysokości); w celach narkotycznych wykorzystuje się jej liście, nasiona i kwiaty. Ziele konopi zwane marihuaną z wyglądu przypomina wyschniętą natkę pietruszki, natomiast haszysz (z nasion i żywicy) występuje najczęściej w postaci brunatnych kawałków, kuleczek. Głównym składnikiem toksycznym zawartym w konopiach jest THC (tetrahydrocanabinol), który może wywołać stan euforii, ogólne rozluźnienie, gadatliwość i wesołkowatość, może również pobudzać apetyt. Jego cechą szczególną jest zdolność do kumulowania się w tkankach tłuszczowych organizmu, szczególnie w komórkach tłuszczowych mózgu. Dłuższe palenie marihuany wywołuje trudności w koncentracji i zapamiętywaniu, wieloletnie palenie doprowadza do zaniku zainteresowań, utraty ochoty do działania, nauki czy pracy. U mężczyzn mogą wystąpić zaburzenia wydzielania testosteronu, u kobiet - zaburzenia cyklu miesiączkowego.

LSD:
Jest to środek halucynogenny, ma zdolność wywoływania złudzeń wzrokowych i słuchowych. Efekty działania LSD są uzależnione głównie od nastroju osób biorących, otoczenia i sytuacji, w jakiej się znajdują: narkotyk wzmacnia przeżywane uczucia oraz emocje, mocniej przeżywana może być nie tylko radość i szczęście, ale i strach, niepokój. Halucynacje jakie wywołuje LSD zwane są dobrymi lub złymi podróżami (tripami), ich treść jest niezależna od woli człowieka. Złe tripy mogą zakończyć się paranoją lub atakiem lęku. Dłuższe zażywanie LSD wywołuje ataki paniki, agresji lub prowadzi do depresji. Zdarzają się też tzw. flashbacki (odbłyski, nawroty) - są to krótkotrwałe epizody psychotyczne, którym towarzyszy duży lęk i niepokój. Pojawiają się samoczynnie, nawet w parę miesięcy po odstawieniu LSD.

Kokaina:
Występuje w postaci białego proszku, jest środkiem silnie pobudzającym, wywołuje euforię, daje pozorne poczucie siły, na jakiś czas usuwa zmęczenie i senność. Czasem jednak miejsce dobrego samopoczucia zajmuje bezsenność, niepokój lub lęk. Wzmaga się drażliwość i agresja. Kiedy narkotyk przestaje działać, pojawia się uczucie zmęczenia i przygnębienie. Kokaina działa destrukcyjnie na tkanki i błony śluzowe nosa. Konsekwencją jej zażywania są zwykle stany psychotyczne, napady strachu, halucynacje, podejrzliwość, nagłe wybuchy agresji.

IInhalanty:
Do tej grupy środków zalicza się wszelkiego rodzaju rozpuszczalniki, kleje, lakiery, aerozole, benzynę, gaz z zapalniczek. Wdychany klej szybko dostaje się do krwiobiegu, a stamtąd do mózgu i wątroby. W wyniku niedotlenienia mózgu pojawiają się halucynacje. Odurzenie klejem czy rozpuszczalnikiem objawia się niewielkim stanem euforii, zawrotami głowy, następuje utrata równowagi i rozweselenia. Dłuższe wdychanie prowadzi do utraty świadomości, często zapaści. U osób wdychających kleje przez dłuższy czas pojawiają się częste zawroty głowy, krwawienie z nosa, bezsenność, brak koncentracji, depresje lub agresja. Mogą pojawić się stany paranoidalne, halucynacje. Wdychanie klejów lub rozpuszczalników nierzadko kończy się śmiercią wskutek zatrucia, uduszenia lub niewydolności serca.

 

(Opracowano z: M. Pasek: "Narkotyki? Na pewno nie moje dziecko!")

 

Czego ludzie szukają w narkotyku

 

Zobojętnienia na problemy, zapomnienia o kłopotach.
Dla wielu ludzi narkotyk to znieczulacz, lek, który pomaga zapomnieć o przykrościach, wywołuje zobojętnienie. Narkomana przerasta każde cierpienie, nie znosi sytuacji, w których musiałby zdecydować, sam wziąć odpowiedzialność za swój wybór i zmierzyć się z problemem. To ponad moje siły - mówi - ja tego nie wytrzymam, odpadam.
Jak to można osiągnąć bez narkotyków: kiedy masz problem - porozmawiaj z kimś o tym, pójdź do psychologa, który pomoże ci podjąć zdrową decyzję, sam rozrysuje decyzję.

Rozluźnienia, pozbycia się własnych kompleksów i zahamowań w kontaktach z innymi.
Narkotyki stały się dla wielu ludzi synonimem dobrej zabawy. Niektórzy uważają, że można zyskać w ten sposób dobry humor i łatwość rozmawiania z ludźmi. Jednak im bardziej akceptujesz siebie w stanie odurzenia, im większe są różnice między tobą trzeźwym, a tobą pod wpływem narkotyku, tym trudniej przestać, tym większa jest twoja wiara w cudowne mikstury.
Jak to można osiągnąć bez narkotyków: ćwicz pozytywne myślenie, akceptuj siebie, nawet jeżeli jesteś nieśmiały, to jest w tym dużo uroku, nie każdy lubi przebojowych ludzi; zapisz się na warsztaty komunikacji, które nauczą cię, jak rozmawiać z ludźmi bez barier i jak zaufać samemu sobie, naucz się relaksować.

Nowych wrażeń, innych stanów psychicznych.
Świat potencjalnego narkomana jest szary i pusty. Życie jest nudne i pozbawione większych wzruszeń. Chcąc wypełnić wewnętrzną pustkę, sięga po narkotyk. To o wiele prostsze niż nauka medytacji czy rozwijanie zainteresowań. Są tacy, którzy uważają, że narkotyk pomaga im tworzyć bogatą osobowość. Tymczasem nie ujawnia on nic nowego poza tym, co w tobie jest już od dawna. Narkotyk ujawnia to i niszczy zarazem.
Jak to można osiągnąć bez narkotyków: wycieczki rowerowe, obozy, wspinaczka po skałkach - to świetny sposób na poznanie ludzi i zdobycie niezapomnianych wrażeń.

Obrony przed lękiem, negatywnymi emocjami, samotnością.
Bardzo trudno jest znieść przeświadczenie, że jest się niewiele wartym. Trudno żyje się w poczuciu, że nikomu na nas nie zależy. W takich chwilach wydaje się, że narkotyk może pomóc. Na chwilę ogłuszy i pozwoli zapomnieć o problemach. Może się wydawać, że w grupie narkomańskiej odnajdzie się poczucie przynależności, jakąś tożsamość i akceptację. To tylko złudzenie, proteza zastępująca prawdziwą przyjaźń, miłość i bezpieczeństwo.
Jak to można osiągnąć bez narkotyków: napisz list do przyjaciela, porozmawiaj z psychologiem, wtedy odkryjesz powody twojego lęku czy samotności, a nie tylko je stłumisz. Zapisz się na lekcje tańca towarzyskiego, plastyki lub warsztaty psychologiczne.

 

Fazy uzależnienia od narkotyków u nastolatków

 

W swojej "narkomańskiej karierze" nastolatek przechodzi przez pewne fazy. W każdej z nich jego zachowanie, emocje oraz sposób myślenia są coraz bardziej podporządkowane narkotykom.

Faza I - Rozpoznawanie, eksperymenty
Zapoznanie z narkotykiem następuje najczęściej na imprezie, w czasie wakacji, w grupie, na której dziecku zależy. Pierwszy papieros z marihuaną kończy się zwykle rozczarowaniem. Część osób uznaje w tym momencie, że zaspokoiło swoją ciekawość i nigdy więcej nie próbuje już tego typu środków. Są jednak tacy, którym to się zaczyna podobać. Kiedy nauczą się palić haszysz lub marihuanę i uzyskiwać oczekiwane efekty, palą częściej. W pierwszej fazie bierze się zwykle narkotyki wtedy, gdy inni częstują. Tak długo jak nastolatek nie kupuje sobie własnych narkotyków, może utrzymywać złudzenie, że nic złego z nim się nie dzieje, zdarzają się też tłumaczenia: "Palę marihuanę, bo chcę tylko zaspokoić ciekawość" . Ktoś, kto chce tylko sprawdzić jak to jest, kiedy się wypali jointa, nie sięga po marihuanę za każdym razem, gdy ma taką okazję. Jeżeli pali po raz trzeci, czwarty i kolejny to jest to już coś więcej niż ciekawość i eksperyment.

Faza II - Częstsze używanie
W poprzedniej fazie nastolatek nauczył się co robić, aby zmienić swój nastrój, poznał działanie niektórych narkotyków i uwierzył, że tego typu związek daje zawsze pozytywne rezultaty. Dla wielu osób narkotyk staje się wtedy towarzyską protezą, stwarza iluzję bezpieczeństwa, lepszego samopoczucia. Zaczynają więc "korzystać z jego pomocy" częściej.
Nastolatek, który doszedł do takich wniosków, już nie czeka na kolejną imprezę, nie czeka aż ktoś go poczęstuje. W drugiej fazie uzależnienia zaczyna szukać okazji i towarzystwa, w którym będzie mógł zażywać narkotyki. Przejmuje inicjatywę. Z biernego "rekreacyjnego" palacza marihuany zmienia się w aktywnego "poszukiwacza" nowych doznań i bierze coraz częściej. Dobre samopoczucie na prywatkach uzależnione jest wtedy od wypalonej marihuany, aktywność i dobra zabawa na dyskotece - od zażytej amfetaminy. Rozpoczyna się też zaprzeczanie, które powoduje podwójny styl życia. Jedna strona medalu, ta cicha i spokojna, przeznaczona jest dla rodziców. Druga - swobodna i wyluzowana - dla kolegów. Nastolatek jest ostrożny, by nie wzbudzać niepotrzebnych podejrzeń, które mogą się zakończyć ujawnieniem prawdy. "Przecież nie muszę brać codziennie". "Nie leżę na ulicy, ani nie chodzę po melinach". "Wziąłem, bo było nudno" - to często powtarzane usprawiedliwienia. Nastolatek będąc w II fazie jest gotów wykazać się dużą pomysłowością w poszukiwaniu innych przyczyn brania narkotyków niż uzależnienie.


Zwróć uwagę na sygnały obecne w tej fazie:

• pogorszenie się wyników w nauce
• dużą liczbę nieobecnych godzin
• spóźnienia do domu, późne powroty
• kłopoty z wypełnianiem domowych obowiązków
• zmiany w aktywności (zmęczenie lub nadaktywność)
• nieuzasadnione zmiany nastroju
• tajemnicze, krótkie telefony.
• nagłe wyjścia o różnych porach dnia
• rysunki i napisy związane z narkotykami
• kaszel, zaczerwienione spojówki

Faza III - Regularne zażywanie
Zwykle nie wiadomo, kiedy narkotyki stają się dla nastolatka niezbędnym dodatkiem do życia. Coraz częściej są zażywane, coraz krótsze są okresy abstynencji. Na zakup kolejnej porcji potrzebne są coraz większe fundusze. Kieszonkowe przestaje wystarczać i nierzadko z domu zaczynają ginąć różne drobiazgi. Wymówki są jednak starannie przemyślane, późne powroty często "usprawiedliwione". Dziecko pytane przez rodziców czy czasem nie jest uzależnione, potrafi udowadniać przez wiele godzin, jak krzywdzące jest to określenie. Udowadnia to innym, ale przede wszystkim sobie samemu. Tłumaczy sobie: "Może biorę narkotyki coraz częściej, ale zawsze mogę przestać kiedy, zechcę". "Wziąłem, bo rodzice mnie zdenerwowali". "Biorę, bo wszystko jest bez sensu" - podobnie jak we wcześniejszej fazie, uzależniony dalej korzysta z zaprzeczeń. Próbuje zapewnić wszystkich dookoła (również i siebie), że jest w porządku. Jego obraz samego siebie zatrzymał się na pierwszej fazie. Wierzy, że wszystko "idzie dobrze" i nad wszystkim sprawuje kontrolę. Nastolatek twierdzi, że nie ma żadnych objawów abstynencyjnych. Oczywiście. Objawy abstynencyjne mogą nie wystąpić nawet po bardzo długim okresie zażywania narkotyków (np. marihuany), co nie oznacza, że człowiek nie jest uzależniony. Tego typu narkotyki po odstawieniu nie dają objawów fizycznych. Poza tym parodniowa przerwa w paleniu marihuany, haszyszu czy też braniu amfetaminy nie może być żadnym dowodem na brak uzależnienia. To nie problem przestać palić na parę dni, problem w tym aby tę abstynencję utrzymać. Ktoś, kto doszedł do trzeciej fazy uzależnienia bardzo szybko wraca po krótkiej abstynencji do swoich przyzwyczajeń.


Zwróć uwagę na obecne wtedy sygnały:

• kontrastowe zmiany zachowania (ktoś tryska energią, po chwili zasypia)
• wahania nastroju, irytacja
• brak apetytu (po amfetaminie) lub nagły jego przypływ
• wychudzenie
• coraz większe zaniedbania w nauce (o ile jeszcze dziecko chodzi do szkoły)
• ucieczki z domu
• coraz większe kłamstwa
• posiadanie własnych pieniędzy mimo braku dochodu
• późne powroty lub też noce poza domem
• podbieranie pieniędzy z portfela

Faza IV - Zaawansowanie
W tej fazie bycie na "haju" staje się głównym celem życia. Stan odurzenia właściwie się nie kończy. Parę papierosów z marihuaną dziennie lub codzienna porcja amfetaminy. Zdarzają się iniekcje dożylnie. Rozpoczęła się czwarta faza uzależnienia. O ile na wcześniejszych etapach nałogu decyzja o braniu narkotyków była uzależniona od ich ceny lub aktualnej sytuacji w domu lub szkole, o tyle na tym etapie jest ona bezwarunkowa. Nieważna jest cena jaką trzeba zapłacić, ważny jest tylko narkotyk, choć dawno już przestał być "eliksirem szczęścia", czymś, co przynosi lepsze samopoczucie. Teraz pomaga on uniknąć jedynie nieprzyjemnych wrażeń. Bycie trzeźwym oznacza teraz konfrontację z poczuciem winy, porażkami i niezadowoleniem z siebie. Oznacza również konieczność przyjrzenia się dużej liczbie problemów, których narkotyk nie był w stanie "załatwić". Czwarta faza to ucieczka przed konsekwencjami wcześniejszego brania, to ciągła nadzieja na to, że może jednak uda się odczuć jeszcze "trochę przyjemności". Pojawiają się nowe narkotyki, zwiększają się też dawki. Trudno też przy takim zaangażowaniu w narkotyki i ich poszukiwanie, utrzymywać dłużej grę pozorów. Pojawia się postawa: "Kogo to obchodzi? To moje życie i robię z nim, co chcę". Ponieważ organizm osoby uzależnionej przyzwyczaił się do codziennej porcji narkotyków, nastolatek potrzebuje ich coraz więcej, tym samym zmuszony jest wydawać coraz większe sumy pieniędzy na zakup środków odurzających. Część osób zaczyna pośredniczyć w sprzedaży narkotyków zarabiając w ten sposób na własną porcję, inni próbują pozbywać się co cenniejszych przedmiotów w domu. W tej fazie młodzież często rezygnuje ze szkoły lub tez jest z niej wyrzucana. Czwarta faza oznacza całkowity brak kontroli, nie tylko nad narkotykami, ale nad całym swoim życiem. Częste są kolizje z prawem, przedawkowania i utraty przytomności.


Zwróć uwagę na sygnały tego etapu:

• niemożność wywiązywania się z wszelkich obowiązków
• brak zasad i wartości
• zmiany w wyglądzie (wyniszczenie)
• codzienne branie narkotyków

(Opracowano z: M. Pasek - "Narkotyki? Na pewno nie moje dziecko!")

 

Sposoby zaprzeczania u osób uzależnionych

 

Istnieją psychologiczne mechanizmy obronne, stosowane podświadomie przez osoby uzależnione. Polegają one na zniekształcaniu postrzegania rzeczywistości pod wpływem własnych pragnień lub obaw. Umożliwiają one niedostrzeganie skutków brania narkotyków lub innych środków psychoaktywnych oraz ukrywanie faktu swego uzależnienia przed sobą i otoczeniem. Zaprzeczanie może przybierać różne formy: od prostego zaprzeczania oczywistym faktom, prymitywnego wypierania i wykręcania się przez pomniejszanie problemu, odwracanie uwagi, obwinianie i uogólnianie, po wymyślne intelektualizowanie i racjonalizowanie.
1. Wykręcanie się: To nie moje, musiał to zostawić ktoś ze znajomych.
Rzadko kiedy jest to prawda. Nastolatki bardzo często tłumaczą się, że ktoś im "podrzucił" narkotyk do torby lub dał na przechowanie. To co można zrobić w tym miejscu, to powiedzieć po prostu: nie wierzę ci.
2. Pomniejszanie problemu: Palę tylko "trawkę", od tego nie można się uzależnić.
Rodzic może powiedzieć: "Nie zgadzam się z tobą i jeśli chcesz, możemy sprawdzić w paru książkach, jakie są skutki przyjmowania narkotyków". Uwaga: "Trawka" czyli marihuana jest narkotykiem, i jak każdy narkotyk uzależnia. Dobrze wiedzieć choćby to, że, że obecne odmiany są o wiele silniejsze od tych, sprzedawanych jeszcze 10 lat temu. Poza tym 64 % narkomanów opiatowych zaczynało od trawki, a więc paląc tylko "marychę" też można dojść do zaawansowanego uzależnienia.
3. Uogólnianie: Teraz wszyscy to robią.
Po pierwsze: nie wszyscy. Możesz zaproponować sprawdzenie w roczniku statystycznym, ilu nastolatków bierze narkotyki. Po drugie, możesz zwrócić uwagę, że branie narkotyków nie jest niczym podobnym np. do powszechnego obowiązku nauki, któremu należy się bezwzględnie podporządkować. Jeżeli dziecko bierze, bo tak robią inni, można porozmawiać z nim o konformizmie, zależności od innych ludzi.
4. Intelektualizowanie: Ludzie od wieków zażywali narkotyki. W innych kulturach jest to całkiem naturalne...
Być może w innych kulturach i u innych ludzi. Nie ma sensu wchodzenie w tego typu dyskusje. Można powiedzieć: W tym momencie rozmawiamy konkretnie o tobie i zasadach panujących w tym domu. Jedna z nich brzmi: "żadnych narkotyków!"
5. Racjonalizowanie: To mi pomaga rozwijać własną osobowość.
Jeszcze nikomu nie udało się rozwinąć osobowości przy pomocy narkotyków, nie niszcząc jej jednocześnie. Narkotyzowanie się to tłumienie uczuć i świadomości. Tylko na trzeźwo człowiek jest w stanie doświadczyć własnych zalet i wad, pokonać problemy. A co do tzw. "narkotycznych artystów" (Jim Morrison, Witkacy, Janis Joplin) - wystarczy prześledzić ich życiorys, i dowiedzieć się o przedwczesnej śmierci wskutek wycieńczenia lub przedawkowania, aby pojąć, że przecież nie o to chodzi w rozwoju osobowości.
6. Obwinianie: Gdybyście mnie do tego nie zmusili, to nigdy bym tego nie robił.
To bardzo mocne zadanie, rodzące wiele wyrzutów i poczucia winy u rodziców. Ale o to przecież mówiącemu chodzi. Nawet jeżeli popełniliście jakieś błędy, to nie da się ich teraz odwrócić. Uzależnienie jest chorobą postępującą i chroniczną, i to właśnie nim należy się w tej chwili zająć, a nie rozpatrywaniem popełnionych w przeszłości błędów. Możesz też powiedzieć: "Zauważyłam, że mówisz często, iż to przez nas bierzesz narkotyki. To brzmi tak, jak byśmy my zmuszali ciebie do tego. Wiem, że czasem nie jest nam razem łatwo, ale to ty wybrałeś taki sposób radzenia sobie z sytuacją. Myślę, że są inne sposoby, np. szczera, rozmowa."
7. Wypieranie: Jestem silny, kontroluję sytuację, nigdy się nie uzależnię.
Mówiąc w ten sposób dziecko broni się przed przyjęciem prawdy, że może być uzależnione. Nie ma ludzi odpornych na uzależnienie. Każdy, kto bierze narkotyki, w końcu się do nich przyzwyczaja i staje się zależny. Nikt też nie zaczyna brać narkotyków z myślą o tym, aby się uzależnić. Każdy myśli raczej o tym, że będzie potrafił zapanować nad swoim nałogiem.

Pamiętaj! Człowiek uzależniony manipuluje własnym otoczeniem, próbuje utrzymać status quo, osłabić czujność tych, którzy mogą zabronić mu jego "przyjemności". Najczęściej stosuje różne zapewnienia ("sam sobie poradzę, nie potrzebuję pomocy", "to po raz ostatni"), stara się wzbudzić u rodziców poczucie winy ("to przez ciebie, tak mnie wychowałaś"). Próbuje różnych ról i gier. Rodzice przyjmujący wymówki, odsuwający od siebie prawdę, zaprzeczają bardzo podobnie jak sam uzależniony. Zaprzeczają oczywiście z miłości do dziecka, z obawy przed bolesną prawdą, oraz z narastającego poczucia winy. Tego typu zachowania ojca czy matki sprawiają, że choroba dziecka pogłębia się. Ich usprawiedliwienia i zaprzeczenia wspomagają uzależnienie ponieważ zapewniają mu tzw. komfort brania. Pisze o tym matka narkomana: "Przez dłuższy czas nic nie rozumiałam. Kiedy syn mówił, że to było po raz ostatni, to mu wierzyłam. Biegałam do lekarzy, prosiłam o zwolnienia z lekcji, żeby nikt się nie dowiedział. Póki jeszcze chodził do szkoły, to zawsze starałem się coś wymyślić dla nauczycieli. Prałam mu koszule i spodnie, podgrzewałam obiady lub robiłam kolację o pierwszej w nocy. Myślałam sobie, że dzięki temu nie stoczy się tak szybko na dno i pewnego dnia zmądrzeje. Tymczasem syn brał dalej i to coraz więcej. Bo niby dlaczego miałby przestać? Wszystko (oprócz narkotyków) miał przecież podstawione pod nos. Prawdziwy komfort brania - jak mówią specjaliści."

Nie zwlekaj! Wielu rodziców próbuje na własną rękę radzić sobie z uzależnieniem syna lub córki. Smutna prawda polega na tym, że rodzice jako osoby współuzależnione są zwykle najmniej skutecznymi terapeutami. Najlepiej od razu skierować się do specjalisty - osoby, która pomoże rozpoznać stopień uzależnienia dziecka i rozpocznie terapię. Nie warto czekać aż kryzys narośnie!

 

(Opracowano z: M. Pasek - "Narkotyki? Na pewno nie moje dziecko!")



Jak rozpoznać, czy dziecko sięga po narkotyki?
(czerwone sygnały)


I. Zmiany osobowości

Nowe rysy osobowości:
większa: drażliwość, skrytość, nieprzewidywalność, skłonność do depresji, apatyczność, zamknięcie w sobie, reagowanie złością, nerwowość, roztargnienie; mniejsza: wrażliwość, czułość, gotowość do pomocy
Brak dojrzałości:
emocjonalna i społeczna niedojrzałość; potrzeba natychmiastowej gratyfikacji; perspektywa tunelu: zawężone widzenie problemów i ich rozwiązań
Mniejszy kontakt z rodzicami, rodziną:
unikanie rozmów i konflikty z rodzicami, rodzeństwem; lekceważenie i łamanie reguł obowiązujących domowników; wyobcowanie z rodziny
Zmiany kontaktów koleżeńskich:
urywanie i ograniczenie bliskich dotąd kontaktów, zwłaszcza z przyjaciółmi, dziewczyną, chłopcem; coraz mniejsze zainteresowanie kolegami nie używającymi narkotyków; zaprzyjaźnianie się z podobnymi samotnikami; stawanie w obronie używania narkotyków
Brak dążeń:
malejące zainteresowanie nabywaniem wiedzy i umiejętności; generalnie bierna postawa; utrata zainteresowania szkołą, sportem i ulubionymi zajęciami; utrata inicjatywy
Niska samoocena:
narastające poczucie beznadziejności i bezradności; męczące poczucie winy; uczucie smutku, zalęknienia, pokrzywdzenia; narastające poczucie niższości; utrata zaufania do szkoły wyobcowanie ze swego środowiska
Postawa zaprzeczania:
totalne negowanie faktu, że narkotyki są szkodliwe; obarczanie innych winą za własne postępowanie; wytykanie innym błędów; krytykowanie świata dorosłych
Kłamstwa:
umiejętność kamuflażu i wymyślania wymówek na każdą okoliczność; udzielanie mętnych, wymijających i niekonkretnych odpowiedzi dotyczących własnego zachowania
Spóźnianie się:
coraz częstsze spóźnianie się do szkoły i na inne zajęcia; późniejsze wracanie do domu z gotową wymówką usprawiedliwiającą spóźnienie; utrata poczucia czasu
Brak instynktu samozachowawczego:
coraz większa awanturniczość i żądza przygody; rosnąca impulsywność; narastające nieadekwatne poczucie pewności siebie; upodobanie do niebezpiecznych sytuacji
Agresja skierowana przeciwko innym i sobie:
narastający uogólniony bunt wobec wszelkich norm i praw; coraz gwałtowniejsze i agresywniejsze zachowania; słowne znieważanie innych i skłonność do rękoczynów; zadawanie sobie bólu (nacięcia na rękach, ukłucia szpilką itp.); próby samobójcze, samobójstwo

II. Zmiany nawyków:

Zmiana rytmu snu i czuwania:
rozregulowanie rytmu dnia i nocy; sen przez większość dnia; aktywność w nocy
Kradzieże i ukrywanie:
wynoszenie z domu rzeczy na sprzedaż; kradzieże w szkole i innych miejscach; chowanie alkoholu, papierosów lub innych środków; ciągłe ukrywanie czegoś przed domownikami
Zmiany w religijności:
zobojętnieje na sprawy wiary; zainteresowanie praktykami okultystycznymi i satanizmem; niechęć do rozmów o religii i przekonaniach
Wulgaryzacja języka i slang:
używanie przekleństw; otaczanie się osobami, które posługują się wulgarnym językiem; używanie slangu i terminów narkomańskich niezrozumiałych dla pozostałych osób
Problemy związane ze szkołą:
nie odrabianie lekcji, pogorszenie stopni; zaniedbywanie obowiązków szkolnych; brak motywacji do nauki; częste spóźnienia, opuszczanie lekcji; zasypianie na lekcjach; naruszanie dyscypliny szkolnej, częste kary, zawieszenia w prawach ucznia; lekceważenie nauczycieli i regulaminu

III. Zmiany zdrowotne:

Ogólne pogorszenie zdrowia:
spadek ciężaru ciała, złe samopoczucie rano - lepsze od południa, częste zachorowania, bóle głowy, obrażenia w następstwie wypadków lub pobicia, częste urazy podczas zajęć sportowych, dłuższa rekonwalescencja
Zaburzenia mowy:
niespójna, bełkotliwa, potok słów bez pauz, chaotyczna, niejasna
Zaburzenia pamięci:
okresy niepamięci, gorsze zapamiętywanie, przywidzenia i nawroty doznań, zaburzenia myślenia
Utrata kontroli ruchowej:
niepokój ruchowy i nadaktywność; powolny chód; zachwiania równowagi
Zaniedbanie higieny:
obnoszenie się z nową fryzurą i strojami; posiadanie nawiązujących do subkultury narkotycznej emblematów, oznak, koszulek z napisami itp.; niedbałość o higienę osobistą
Zmiany wyglądu:

Oczy: przekrwione, zapuchnięte lub szklane oczy, rozszerzone lub zwężone źrenice, opadające powieki, objawy senności, brak kontroli nad ruchami gałek ocznych, zamazane lub podwójne widzenie, objawy zapalne
Nos: objawy uczulenia lub kataru, krosty wokół nozdrzy, kichanie, krwawienia z nosa
Jama ustna: suchość w ustach, kaszel, częste oblizywanie warg językiem, oddech z zapachem alkoholu, marihuany, nikotyny
Skóra: ślady po wstrzyknięciach wzdłuż żył; noszenie koszul czy bluzek z długimi rękawami i kołnierzykami nawet w gorące dni; nadmierna potliwość, zimna i wilgotna skóra; swędzenie i pieczenie skóry, nagłe pojawienie się trądziku, opuchnięta obrzmiała skóra; żółtaczka - zażółcenie skóry i biel spojówek; czerwone plamy na ciele

Nie daj się oszukiwać!
Jeżeli podejrzewasz, że Twoje dziecko od jakiegoś czasu bierze narkotyki, nie trać kolejnych tygodni na szukanie winnych, czy też zastanawiania się, "kiedy z tego wyrośnie". Wystarczy, że widzisz pewne sygnały wskazujące na to, że dziecko eksperymentuje ze środkami uzależniającymi. Nie trać czasu na rozmowy, w których i tak syn czy córka wyprze się wszystkiego. Osoby uzależnione zawsze zaprzeczają (to cecha charakterystyczna choroby), dlatego też dobrze kierować się zasadą ograniczonego zaufania i nie wierzyć w ich zapewnienia.

Nie zwlekaj!
Najlepiej też od razu skierować się do specjalisty - osoby, która pomoże ci rozpoznać stopień uzależnienia dziecka i rozpocznie terapię. Nie czekaj aż kryzys narośnie. Nie czekaj, aż dziecko "samo zmądrzeje" i wyrośnie z narkotyków. To się rzadko zdarza. Czas wcale nie leczy narkomanii. Wręcz przeciwnie: działa na niekorzyść uzależnionego. Będzie po prostu coraz gorzej.

Nie pomagaj na własną rękę!
Wiele rodziców próbuje samemu radzić sobie z uzależnieniem syna lub córki. Smutna prawda polega na tym, że rodzice, jako osoby współuzależnione są zwykle najmniej skutecznymi terapeutami. Są rodzicami, nie zaś szkolonymi w tym celu konsultantami. Dlatego też bardzo często, zupełnie nieświadomie i z dobrej woli dają się wciągać w gry narkomańskie, dają się oszukiwać i manipulować. Jeżeli podejrzewasz, że Twoje dziecko ma kontakt z narkotykami, skontaktuj się natychmiast ze specjalistą. Nie czekaj, aż twoja córka czy syn stanie się "zaawansowanym narkomanem".

 

(Opracowano z : M. Pasek - "Narkotyki? Na pewno nie moje dziecko!")

 

Pytania pomocne w ocenie sytuacji dziecka, które bierze narkotyki


• Czy Twoje dziecko miewa często zmienny nastrój mimo braku powodów?
• Czy od jakiegoś czasu wydaje się bardziej obojętne, wycofane?
• Czy ma nowych przyjaciół, o których nic nie wiesz, których wzbrania się Tobie przedstawić?
• Czy unika rodzinnych świąt, wspólnych posiłków, spędzania wspólnie czasu?
• Czy od pewnego czasu przestał się interesować swoimi dawnymi zajęciami (sport, hobby)?
• Czy często wywołuje awantury? Bywa rozdrażniony?
• Czy zdarza mu się nie wracać na noc?
• Czy zaczął opuszczać szkołę? Ma coraz gorsze stopnie?
• Czy potrzebuje coraz więcej pieniędzy? Sprzedaje co cenniejsze przedmioty?

Odpowiedzi twierdzące na powyższe pytania stanowią sygnały ostrzegawcze. Każdy z nich traktowany osobno może niewiele znaczyć, lecz pojawienie się wielu naraz powinno wzmóc twoją ostrożność. W grę może wchodzić branie narkotyków!

Mity ze świata narkotyków

 

Wokół narkotyków i uzależnienia powstało wiele mitów, w grupach młodzieżowych krążą legendy o wspaniałych "tripach", czyli podróżach narkotycznych i wynalazkach. Prawdziwa wiedza przychodzi zbyt późno. Spróbujmy zweryfikować niektóre mity na temat narkotyków.

MIT: Marihuana jest lekkim narkotykiem i nie uzależnia.
PRAWDA: Po dłuższym okresie palenia marihuana upośledza zdolność koncentracji, pogarsza pamięć, powoduje uszkodzenia komórek rozrodczych. Być może marihuana z lat 60-tych była "lekkim" narkotykiem, wtedy bowiem stężenie aktywnego składnika THC (działającego na komórki mózgu) wynosiło 2%; dzisiejsze odmiany zawierają jednak ok. 10 % THC. Taka ilość jest już w stanie wywołać spustoszenie w komórkach mózgu.

MIT: Amfetamina to niegroźny proszek pomagający w nauce.
PRAWDA: Amfetamina to środek podstępny. Po jej zażyciu człowiek wydaje się sobie inteligentniejszy, bardziej atrakcyjny. Jeżeli jednak, będąc pod wpływem amfetaminy, spisze na kartce wszystkie swoje mądrości i później je przeczyta, okaże się, że jest autorem banałów. Poza tym efekty działania tego środka mijają po paru godzinach. W miejsce pobudzenia pojawia się zły nastrój i zmęczenie. Jeżeli ktoś zechce poczuć się pewniej, sięgnie po następną porcję. Bardzo szybko wzrasta tolerancja organizmu na ten narkotyk i mała dawka przestaje wystarczać.

MIT: Można przez dłuższy czas brać narkotyki bez żadnych konsekwencji.
PRAWDA: Zmiany jakie zachodzą w mózgu pod wpływem mogą być przez jakiś czas niezauważalne lub po prostu lekceważone: kłopoty z pamięcią, skupieniem się, rozdrażnienie można "tłumaczyć" zmęczeniem lub nauką. Niektóre z narkotyków (ekstaza, kleje, amfetamina) mogą jednak wywołać chorobę już po jednorazowym zażyciu.

MIT: Wystarczy tylko przestać brać, aby nie być uzależnionym.
PRAWDA: Uzależnienie to nie tylko kwestia brania narkotyków, lecz przede wszystkim pewnych zachowań, stylu życia i zafałszowanych uczuć. Dlatego też każdy uzależniony powinien uczęszczać na zajęcia terapeutyczne lub przebywać w ośrodku, gdzie będzie uczył się radzenia sobie z problemami i własnymi uczuciami.

MIT: Uzależniają się tylko słabi ludzie.
PRAWDA: Człowiek uzależnia się nie dlatego, że jest słaby lub silny, lecz w pierwszej kolejności dlatego, że bierze narkotyki, że podoba mu się ich działanie. Nie można też powiedzieć, że ludzie o silnej woli mogą brać środki odurzające i nic im się nie stanie. Każdy, kto zaczyna brać narkotyki, powinien się liczyć z uzależnieniem.

MIT: Biorę tylko dla przyjemności, nie uzależnię się.
PRAWDA: Żaden z narkomanów nie zaczął brać, bo chciał się celowo i z premedytacją uzależnić. Uzależnienie pojawia się jak wirus, nie pyta, czy ktoś chcę chorować czy nie. Dużą naiwnością jest myślenie, że można poprzestać na trzech papierosach tygodniowo lub też braniu amfetaminy dwa razy w tygodniu. W mózgu osoby biorącej narkotyki po pewnym czasie następuje pewien "przeskok" (wzrasta tolerancja, organizm zaczyna się uodparniać), po którym nie da się już wrócić do poprzedniego stanu.

 

(Opracowano z: M. Pasek: "Narkotyki? Na pewno nie moje dziecko" oraz "Narkotyki! I co dalej...")

 

Czy jestem uzależniony?

 

Z pewnością nieraz widziałeś w telewizji lub na ulicy narkomana. Był chudy, chory, brudny, ledwo trzymał się na nogach. „Nie, nie dopuszczę, aby ze mną stało się coś podobnego""- myślałeś wtedy. Nawet jeżeli palisz marihuanę czy bierzesz amfetaminę, myślisz: „nie zostanę narkomanem, jestem zbyt ostrożny i silny; wiem, kiedy przestać". Powtarzasz to sobie jak modlitwę i w to wierzysz. Nawet nie wiesz, kiedy twoje dawki wzrastają i już sam skręt przestaje wystarczać.
Z czasem pierwszą myślą, która przychodzi ci do głowy zaraz po przebudzeniu, jest: „jak i gdzie można dostać narkotyk?". Szkoła, dom, praca i znajomi - wszystko to traci na wartości wobec cudownego „leku": trawki, LSD, czy amfetaminy. Jak do tego doszło?
Zaczyna się niewinnie: „Spróbuj, od tego jeszcze nikt nie umarł" - namawiają koledzy. „Będziesz się lepiej bawić, wyluzujesz się lub napiszesz klasówkę bez kłopotów" - kuszą. Próbujesz i bardzo szybko znajdujesz się w gronie tych, którzy przeżyli swój pierwszy „odlot". Jeżeli za pierwszym razem nie było zbyt cudownie, powtarzasz eksperyment. W końcu wiesz już, jak czuje się człowiek „nagrzany", zaspokoiłeś ciekawość i stwierdziłeś, że te wszystkie historie o narkotykach są mocno przesadzone. Mało tego - na wszystkich innych, którzy nie przeszli takiej inicjacji, patrzysz z góry, z pewną wyższością. Czujesz się panem samego siebie, kontrolujesz sytuację, nawet nie myślisz o czymś takim jak uzależnienie.
Tymczasem - zupełnie niepostrzeżenie - nauczyłeś się, że w chwilach stresowych, przy dużych kłopotach można na chwilę o nich zapomnieć biorąc narkotyk. Lub też inaczej: że dobra zabawa w czasie towarzyskiej imprezy zaczyna się dopiero wtedy, gdy wypijesz trochę więcej alkoholu lub zapalisz marihuanę. Bardzo szybko pojmujesz to nowe równanie:

 

Ja + narkotyk = zapomnienie / dobra zabawa / mniejszy lęk

Tak jednak bywa tylko na początku, a to równanie tak naprawdę wygląda zupełnie inaczej:

Ja + narkotyk = kłopoty / konflikty / koniec szkoły / uzależnienie

 

Zaczynasz oszukiwać swój mózg i wszystkich dookoła. Wierzysz, że narkotyk nie jest dla ciebie czymś niebezpiecznym i po pierwszym, zabawnym eksperymencie, chcesz „eksperymentować" dalej.
W każdej następnej tego typu sytuacji pierwszą rzeczą, o której myślisz, będzie narkotyk. Przestaniesz szukać innych, naturalnych rozwiązań. To, czy będziesz w stanie rozluźnić się, zapomnieć o kłopotach lub zdać pomyślnie egzamin, uzależnisz od paru chemicznych substancji. Jeżeli narkotyków nie będzie, zaczniesz się niepokoić, będziesz mieć kłopoty ze skupieniem się, z dobrą zabawą i kontaktem z innymi ludźmi. Będziesz się nudzić, wściekać, denerwować. Zaczniesz się uzależniać psychicznie.
Im dłużej ktoś bierze narkotyki, tym bardziej przyzwyczaja do tego swój mózg, a w konsekwencji przyzwyczaja się cały organizm (mówi się wtedy o uzależnieniu fizycznym).

 

Sprawdź, jak to jest u ciebie

 

Sygnały ostrzegawcze:



Jesteś na drodze do uzależnienia, jeżeli:
• uważasz, że tylko dzięki narkotykowi (marihuanie, LSD, amfetaminie) jesteś w stanie dobrze się bawić i rozluźnić
• potrzebujesz pomocy środków odurzających, aby móc poradzić sobie z kłopotami, na chwilę o nich zapomnieć
• uważasz, że tylko dzięki amfetaminie jesteś w stanie nauczyć się zadanego materiału
• jesteś gotów zaryzykować własne zdrowie za cenę akceptacji grupy kolegów
• sądzisz, że całkowicie zapanowałeś nad sytuacją i tylko TY decydujesz, czy wziąć narkotyk, czy też nie
• zażywanie narkotyków kojarzysz z zabawą i przyjemnością.

Jesteś już uzależniony, jeżeli:
• potrzebujesz coraz więcej narkotyku i zażywasz go coraz częściej
• zaczynasz prowadzić podwójne życie
• nie wyobrażasz sobie tygodnia lub dnia bez narkotyku
• zaczynasz tracić „trzeźwych" przyjaciół
• coraz więcej energii wkładasz w oszukiwanie otoczenia
• straciłeś swoje dawne zainteresowania
• utraciłeś kontrolę nad narkotykami i swoim życiem.

Potrzebuję co tydzień być na mityngu
(świadectwo narkomanki)

 

W ciągu 11-letniego zażywania narkotyków odtruwałam się wielokrotnie i dwa razy podejmowałam leczenie w ośrodkach rehabilitacyjnych – ze skutkiem raczej marnym. Co prawda po 14-miesięcznym pobycie w Fundacji Engelmajera stała się rzecz straszna: narkotyki przestały spełniać swoje zadanie - nie było oczekiwanej euforii, a bez nich świat był koszmarem. Odczułam to jako koniec, koniec mnie. Zdecydowałam się na kolejny i ostatni już detoks. Nie miałam innego wyboru. Nienawidziłam całego świata, myślałam o śmierci, ale brakowało mi zdecydowania, desperacji, aby wykonać ten ostatni krok.
Po trzech tygodniach od telefonu zostałam przyjęta na odtrucie. Już tutaj zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Personel był bardzo miły i cierpliwy, otwarty na mnie - pacjentkę. Widywałam trzeźwych narkomanów, którzy przychodzili w odwiedziny. Bardzo im zazdrościłam tego, że są trzeźwi, dostrzegłam uśmiechniętych, zadowolonych z siebie ludzi. Inspirowali mnie do próby nie brania, rozmawiali ze mną.
Kiedy zapytali mnie: „Może pojedziesz na miting Anonimowych Narkomanów?" - bardzo się bałam. Czułam się taka gorsza wśród tych wszystkich ludzi, znających się, serdecznych dla siebie. Stanowili jedność, a ja byłam jak odmieniec, nie rozumiałam, o czym mówią, ich problemy były dla mnie abstrakcyjne. Nie wierzyłam, że kiedykolwiek w przyszłości będą mnie dotyczyć. Czułam, że muszę zabrać głos - choć nikt mnie do tego nie zmuszał - żeby zacząć należeć do grupy, żeby stać się jedną z nich. I tak się stało: gdy zaczęłam mówić, nikt mnie nie wyśmiał, nie krytykował - przeciwnie, ludzie dzielili się swoim doświadczeniem. Powoli zacząłem odczuwać, że tam mam swoje miejsce, poczułam się akceptowana.
Przed wstąpieniem do AN myślałam, że chcąc nie brać - trzeba wygrać z narkotykami, że narkotyki mają mi się stać obojętne, że mam o nich zapomnieć. Tym większe było moje zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że początek trzeźwienia to uznanie swojej przegranej z ćpaniem, swojej bezsilności w stosunku do choroby, na którą cierpię - narkomanii. Że właśnie mam pamiętać o tym, kim jestem i jaki mam problem. To była istna rewolucja w mojej głowie, nigdy wcześniej nie słyszałam, że ze stanu bezsilności można czerpać siły do dalszego życia - trzeźwego życia.
Należę do wspólnoty ponad 4 lata i wciąż potrzebuję mitingów. Jest to jedyne miejsce, w którym mogę mówić otwarcie o swoich problemach i jestem rozumiana. Dostaję wsparcie od ludzi, którzy są takimi samymi narkomanami jak ja i którzy tak jak ja trzeźwieją. Z tej grupy czerpię siłę do życia, do pokonywania codziennych trudności. Na mitingach nauczyłam się ujmować w słowa swoje myśli i uczucia. Wyczuwam w grupie ogromną siłę: zamiar, o którym mówię na mitingu, łatwiej wdrażam w życie. Biorę odpowiedzialność za swoje słowa. Problemy, które w mojej głowie urastają do niewykonywalnych i wyjątkowych, tutaj okazują się zwyczajne, ludzkie i do pokonania. Praca według Dwunastu Kroków AN skłania mnie do refleksji nad sobą, do poznawania siebie.
Udział we wspólnocie Anonimowych Narkomanów to dla mnie rozwój w pełnym tego słowa znaczeniu. Dwanaście Kroków AN to swego rodzaju „mapa życia", dzięki której wiem, jak się poruszać w świecie, jak zrobić rachunek sumienia, jak otworzyć się na innych.
Uwielbiam wprost zabierać głos na mitingach, lubię te emocje w czasie mówienia, odkrywanie siebie, przyglądanie się sobie. Lubię dynamikę, jaką tworzą ludzie z grupy - nie pamiętam dwóch identycznych mitingów, każdy jest inny, z każdego mogę coś wziąć dla siebie. Jest to niepowtarzalne i nieocenione bogactwo, dzięki któremu umacniam się w sobie, zyskuję zaufanie do siebie i wiarę w siebie.
Mogę powiedzieć, że znalazłam swoje miejsce na ziemi, świat nie jest już taki wrogi, zyskałam przyjaciół i wierzę, że gdy będę trzeźwa, zdołam pokonać trudności i z wiarą robić wszystko, co w mojej mocy. Ale do tego potrzebuję co tydzień być na mitingu i powiedzieć: „Mam na imię Miszka, jestem narkomanką".
...........................................................................................................................................

   « powrót


stronę odwiedziło 586158
copyright © 2007 LICHEŃSKIE CENTRUM POMOCY powered by ARTplus