strona główna mapa strony kontakt
Duchowość

Polska Strona Biblijna
www.biblia.pl
Katechizm Kościoła Katolickiego
www.katechizm.opoka.org.pl
Internetowa Liturgia Godzin
www.brewiarz.pl
Opoka - Laboratorium wiary i kultury
www.opoka.org.pl
Chrześcijański serwis
www.mateusz.pl
Walka duchowa - egzorcyzmy
www.egzorcyzmy.katolik.pl
Wszystko o spowiedzi świętej
www.spowiedz.pl
Katolicki portal dla wierzących, wątpiących i poszukujących
www.katolik.pl
Strona o masturbacji
www.kuwolnosci2.republika.pl

Dojrzała duchowość

Duchowość jest sferą, w której człowiek stawia sobie pytanie o to, kim jest i po co żyje oraz w oparciu o jakie wartości może zrealizować sens swojego życia. Jeśli np. kontaktuje się z samym sobą jedynie poprzez ciało, to ono nie może mu wyjaśnić tajemnicy człowieka, gdyż ciało nie wie, kim jest człowiek i po co on żyje. Ciało odczuwa jedynie własne potrzeby i popędy. Podobnie człowiek nie może zrozumieć samego siebie, jeśli patrzy na siebie jedynie z perspektywy własnej psychiki, a więc z perspektywy subiektywnych myśli i przeżyć emocjonalnych. Pozostawiony sam sobie umysł ludzki nie szuka prawdy o całym człowieku, lecz wygodnych półprawd, a nawet iluzji. Podobnie emocje nic wiedza, kim jest człowiek i jaką postawę powinien on zająć wobec własnej rzeczywistości. Pozostawione same sobie kierują się własną logiką: szukają dobrego samopoczucia. Niezwykłością sfery duchowej jest fakt, że w tej sferze i tylko w tej sferze człowiek może zapytać się o własną tajemnicę nie z perspektywy cząstkowej, cielesnej czy psychicznej, lecz z perspektywy całego człowieka. I tylko w tej sferze może znaleźć ostateczną odpowiedź, która umożliwi zajęcie dojrzałej postawy wobec życia. Duchowość zaczyna się zatem dopiero tam, gdzie człowiek wznosi się ponad swoje ciało i swoją psychikę, aby postawić sobie pytanie o to, kim jest i po co żyje, o to, jaki ostatecznie sens ma jego ciało, myślenie i emocje. Człowiek bez duchowości to człowiek z definicji uzależniony od jakichś części samego siebie.

W praktyce okazuje się, że człowiek, który nie rozwinął sfery duchowej, uzależnia się od swego ciała (np.: obżarstwo, lenistwo, uleganie popędom), od subiektywnego myślenia (systemy iluzji i zaprzeczeń), od emocji (ucieczka od emocji za wszelką cenę lub bierne uleganie emocjom; kierowanie się tym co przyjemne, a nie tym, co wartościowe), od nacisków środowiska (robię to, co proponują inni, gdyż sam nie wiem, kim jestem i po co żyję), od określonych osób (różne formy uzależnień emocjonalnych) czy od określonych rzeczy (pieniądze, władza, telewizja).

Dojrzała postawa wobec życia wymaga odpowiedzialnego odniesienia się do własnej rzeczywistości cielesnej. Oznacza to, że człowiek nie utożsamia się jedynie z własnym ciałem i nie ulega dyktaturze ciała, a więc instynktów, popędów czy cielesnych jedynie potrzeb. Przeciwnie, jest zdolny do dyscypliny wewnętrznej oraz uczy się takiego kierowania swym ciałem, by wyrażało ono miłość, odpowiedzialność, pracowitość, wytrwałość, służbę na rzecz bliźniego.

Dojrzałość wymaga kompetencji w odniesieniu do własnych emocji. W tej dziedzinie grożą dwie skrajności. Z jednej strony grozi unikanie kontaktu z emocjami, a z drugiej uleganie dyktaturze emocji. Dojrzałość w tej dziedzinie to sytuacja, w której emocje informują daną osobę o jej sytuacji wewnętrznej czy zewnętrznej, ale nią nie rządzą. Decyzje należy podejmować w oparciu o miłość, prawdę i odpowiedzialność a nie w oparciu o stany emocjonalne. Złe samopoczucie nie jest nieszczęściem, lecz cenną, chociaż bolesną informacją. A dobre samopoczucie jest osiągalne jedynie jako konsekwencja szlachetnego życia.

Dojrzałość wymaga odpowiedzialnego posługiwania się swoim myśleniem. Istnieje bowiem ścisły związek między jakością myślenia a jakością postępowania. Zagrożenie w tej dziedzinie płynie z faktu, że człowiek jest w stanie manipulować własnym myśleniem. Przykładem błędnego myślenia może być przekonanie ludzi młodych, ze sięgają po alkohol dla potwierdzenia własnej dojrzałości czy niezależności. Odpowiedzialność w dziedzinie myślenia polega na wolności szukania i uznawania prawdy obiektywnej o samym sobie. Także wtedy, gdy okazuje się ona dla kogoś bolesna, wymagająca, trudna. Chodzi więc o to, by mieć rację w życiu, a nie tylko w myśleniu.

Dojrzała duchowość to uzyskanie pogłębionej i prawdziwej odpowiedzi na pytanie o tajemnicę człowieka i sens życia. Nawet najlepsza teoria nie wystarczy, jeśli dany człowiek nie posiada Siły, która umożliwia wierną realizację przyjętych zasad. Źródłem takiej siły jest dojrzała religijność, czyli osobista więź z Bogiem. Potwierdzeniem tej tezy okazuje się program Dwunastu Kroków Anonimowych Alkoholików. To właśnie dzięki odzyskaniu tak rozumianej religijności wiele milionów ludzi uzależnionych odzyskało trwałą wolność.

Opracowano na podst. artykułu ks. Marka Dziewieckiego „Dojrzała Duchowość"

Dojrzała osobowość typ "Pielgrzyma"

     Dojrzałą osobowość można metaforycznie określić mianem "pielgrzyma". To osoba, która jest świadoma celu swej pielgrzymki i wytrwale ku niemu dąży. Nie szuka wygody i łatwych dróg. Nie boi się problemów i trudności, ale stawia im odważnie czoła. Liczy się jego "święte miejsce", do którego zmierza z wielkim zapałem i miłością. Nowe sytuacje, nowe wezwania nie są dla niego zagrożeniem, przed którym musi się bronić. Wszystko w nim jest podporządkowane celowi jego życia i wartościom, dla których żyje.
 
Cechy dojrzałej osobowości

• Stawia czoła rzeczywistości
Pielgrzym akceptuje siebie i innych takimi, jakimi są. Jego osobista pewność siebie oraz wiara we własne siły i możliwości pomagają mu w dojrzałym podejściu do życia. Nie ucieka przed problemami, które ono ze sobą niesie w pasywność, lenistwo, obojętność, chorobę, zmęczenie, czy też w nadmiar prac i obowiązków. Raczej umie stawiać im czoła, walczyć z nimi, a nie ulegać im, nie poddawać się. Nie przenosi swych problemów na przełożonych, podwładnych czy otoczenie. Umie zaakceptować swoje braki i słabości, dostrzegając jednocześnie pozytywne strony siebie i innych. Pielgrzym umie oddzielić osoby od ich postaw i ideałów, ocenić na ile i w jakiej mierze nimi żyją lub nie.
• Przeżywa problemy w zgodzie z wyznawanymi wartościami
Przeżywanie negatywnych uczuć (np. gniewu, złości, żalu) nie jest czymś złym. Ważne jest to, co się później z nimi uczyni. Na przykład agresja może być skierowana przeciw innym, by ich atakować, krytykować i oskarżać. Nie zostaje wtedy zintegrowana z całością osoby. "Pielgrzym" umie ją doświadczać w sposób pozytywny, wyrażać w zgodzie z wyznawanymi wartościami (prawdy, szacunku dla innych, sprawiedliwości). Wszystko, co przeżywa wykorzystuje dla własnego rozwoju i budowania wspólnoty. Tak samo postępuje z konfliktami wewnętrznymi, które przeżywa, np. z poczuciem winy, lękiem czy krzywdą.
• Nie rezygnuje z ważnych dla siebie zasad i ideałów
Zasady moralne, ideały, reguły są po to, by nimi żyć, by je zachowywać i realizować. Jeśli zachodzi potrzeba wyboru między wartościami a własnymi potrzebami czy przyjemnościami, to "pielgrzym" wybiera na pierwszym miejscu wartości. Jednak jego postawa nie ma nic z upartości, sztywności czy zamknięcia, ale jest pełna otwarcia, szacunku i zrozumienia. Wypływa ona z dojrzałości i zdrowej pewności siebie, które sprawiają, że nie musi się bronić przed sobą i innymi. Wartości są dla niego czymś nadrzędnym. Przyjmuje i przeżywa je w sposób wolny, nie czując się do niczego zmuszonym i nie zmuszając innych. Cechuje go elastyczność i kreatywność. Potrafi rozróżnić między tym, co ważne, a co mniej ważne. Rozeznaje, kiedy trzeba się przeciwstawić innym w sposób zdecydowany. Umie także przejść spokojnie, milcząco, z uśmiechem obok pewnych zachowań, jeśli tego wymaga dobro sprawy. "Pielgrzym" nigdy nie poświęca wartości, by ocalić "święty spokój".
• Kocha w sposób bezinteresowny
"Pielgrzym" nie potrzebuje innych ludzi dla własnych korzyści. Dobrze funkcjonuje samodzielnie i potrafi działać o własnych siłach. Kocha innych za to, kim są, nie ze względu na to, co posiadają lub, co od nich otrzymuje. Kocha ich ze względu na Chrystusa, nie szukając niczego w zamian. Umie dawać siebie innym i jest w tym hojny, szczery, nikomu nie żałując sił, zdrowia ani czasu. Jego służba jest szukaniem Boga i dobra człowieka a nie tylko własnego. Otrzymując od innych nie obawia się, że popadnie w zależność, straci swoją wolność. Jest wolny w dawaniu i otrzymywaniu, wolny w służeniu innym i kochaniu ich w sposób autentyczny i bezinteresowny.
• Jest ufny wobec innych
Akceptacja i pewność siebie pozwalają "pielgrzymowi" przyjmować innych takimi, jakimi są, bez potrzeby i chęci zmieniania ich za wszelką cenę. Jego kontakt z innymi jest pełen ufności i otwartości, bez poczucia zagrożenia. Nie musi obawiać się i kontrolować innych. Nie jest naiwny, jeśli trzeba, umie pewne rzeczy przypomnieć i zdecydowanie powiedzieć. "Pielgrzym" jest przekonany o dobrej woli innych. Zdaje sobie sprawę z ich problemów i trudności. Umie uszanować ich punkt widzenia, choćby był odmienny. Postrzega ich jako swych współpracowników, a nie jako rywali czy przeciwników.
• Jest wolny wobec przełożonych, podwładnych, rówieśników
Jego związki odznaczają się wolnością i dojrzałością. Nie jest w nich zbytnio zależny lub niezależny. Podejmuje samodzielne decyzje oraz inicjatywy z uwzględnieniem możliwości własnych i innych. Będąc wolnym i dojrzałym pozwala innym czuć się wolnymi i traktować dojrzale. W jego obecności nikt nie czuje się do niczego zmuszanym, ile raczej uszanowanym w swej wolności i inności. Pielgrzym w swoich decyzjach i działaniach kieruje się własnymi przekonaniami i zasadami. Nie działa pod wpływem lęku, presji otoczenia. Daleki jest od konformizmu, działania, bo tak wypada, bo tak chcą inni. Jest wolny wobec przełożonych i podwładnych.
• Jest stały i krytyczny wobec siebie
Osobę dojrzałą wyróżnia stałość przekonań i postaw. Jest otwarta na wszelkie sugestie ze strony innych. Dokonuje refleksji nad sobą i swoim postępowaniem. Umie przyznać się do swych błędów i słabości oraz przyznać rację innym. Akceptuje ich uwagi. Osoba taka ciągle się odnawia w swym życiu wewnętrznym, w swych postawach, dostosowując się roztropnie do zmieniających się okoliczności. Jej stałość nie oznacza skostnienia, lecz postawę otwartości, konsekwencji i krytycyzmu wobec siebie i innych.
• Jest wierny wartościom i ideałom
"Pielgrzym" jest wierny ideałom. Nie jest to wierność, by w zamian coś otrzymać, uniknąć przykrych konsekwencji, przypodobać się innym. Racją podstawową przyjmowania wartości jest przekonanie o ich słuszności i wielkości. Dla nich jest gotów ponieść trudy, cierpienia i ofiary. Akceptuje ideały ze względu na ich wewnętrzną wartość i pozwala im siebie przemieniać. Jako chrześcijanin może on powtórzyć za św. Pawłem: "Żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus". Ideały, które w pełni uczynił swoimi przekazuje innym.
Oprac. na podst. L.U. Rulli SJ "Cechy osobowości"

"Odszukać swoją ścieżkę"

Elementy duchowości pomocnej w trzeźwieniu

     Świat nie jest nam dany, żeby mu narzucać swoją wolę, wymagać świadczeń dla siebie i mieć pretensje, że się nie stosuje do naszych pragnień, marzeń i wymyślonych przez nas ideałów. Świat jest nam dany, żeby w morzu ludzkiego trudu i bólu znaleźć dla siebie własne trudne zadanie, które jednak nie zmienia architektury tego świata. Architektura ta nie jest zależna od niczyjej jednostkowej woli. Kondycja ludzka jest nam dana. Ja nie decyduję o prawach życia, nie ustalam miar rzeczy, mogę tylko w świecie takim, jaki jest, odszukać swoją ścieżkę.

• Żebym umiał każdą sytuację przyjąć jako do mnie specjalnie skierowaną, nawet, gdy jej nie rozumiem.
• Żebym, wymagając od wszystkich wysiłku i prawości, umiał od siebie wymagać więcej aniżeli od innych, żądać wysiłku od siebie i swoich, a nie tylko od obcych.
• Żebym umiał być krytyczny w stosunku do swoich czynów bardziej aniżeli do czynów innych.
• Żebym zawsze okazywał szacunek drugiemu, bez względu na to, czy on odnosi się z szacunkiem do mnie, czy nie.
• Żebym, patrząc krytycznie na innych, nigdy nie uwierzył, że tylko inni zawinili, moi wrogowie lub sojusznicy, którzy mnie zawiedli. Winny zawsze jestem też ja.
• Żebym zawsze pierwszy przeprosił za swoją winę, choćbym uważał, że jest ona stokroć mniejsza od cudzej.
• Żebym, stojąc wobec drugiego człowieka, zawsze umiał nie mieć całkowitej pewności siebie, nawet wtedy, gdy jestem do końca przekonany o swojej racji.
• Żebym umiał słuchać każdego i uczyć się od każdego, bo każdy ma swoją prawdę, która jest jego udziałem w najwyższej doskonałości, tylko prawdę tę trzeba odkryć, bo czasem nie jest to ta, którą on najczęściej powtarza.
• Żebym głosił prawdę swoją, nawet gdy jest ona dla innych śmieszna i nieciekawa, ale żebym też ją stale pogłębiał i udoskonalał.
• Żebym, uznając prawdę każdego człowieka, umiał ją pogodzić ze swoją.
    
Wymiar, w którym dokonuje się życie człowieka jest przede wszystkim wymiarem indywidualnych postaw i czynów, świadectw własnego absolutnego przeżycia wartości, a nie wymiarem zewnętrznych działań zmieniających rzeczywistość!

(Opracowano na podst. Andrzej Grzegorczyk - "Filozofia czasu próby", Paryż 1987)

"Kochać samego siebie"

     Kochać samego siebie to inaczej być przez siebie akceptowanym. Kochać znaczy również "dobrze posiadać, dobrze się obchodzić". Przyjąć samego siebie i zaakceptować zatem to troskliwie, czule i dobrze się ze sobą obchodzić. Miłość jest zawsze czymś namacalnym, ucieleśnionym. Dobrze obchodzę się z samym sobą wtedy, gdy dobrze traktuję własne ciało. Nie powinienem więc go rozpieszczać, lecz czynić je przejrzystym dla Boga. Powinienem się w nie wsłuchiwać. Poprzez choroby, przeszkody, poprzez ból, mówi mi ono coś ważnego o mnie samym. Właśnie to, co mówi, powinienem zaakceptować, "wziąć w swoje ręce" i pozwolić, by stało się częścią mnie. Podobnie powinienem zaakceptować, przyjąć jako część siebie moje uczucia, emocje i myśli. Tak jak ciało również i uczucia mówią o mojej kondycji psychicznej i duchowej, wskazując jak termometr temperaturę mojego wnętrza. Kochać siebie to myśleć o sobie pozytywnie. Trzeba rozróżniać czy myśli nie szturmują mnie od zewnątrz i nie przeszkadzają w byciu sobą. W takim przypadku m
uszę je odsunąć w ramach dobrego obchodzenia się ze sobą i dopuszczać do siebie tylko myśli dobre. Kochać siebie to troszczyć się o swoją duchowość. Może ona dotyczyć nie tylko kontaktu z Bogiem, lecz być częścią miłości samego siebie. Dyscyplina, modlitwa, lektura Pisma Św., medytacja, pomagają nam wzrastać i rozwijać się duchowo.

• Kochać siebie to chwalić siebie i wyrażać dla siebie uznanie
• Kochać siebie to akceptować wszystkie swoje działania
• Kochać siebie to mieć zaufanie do swoich możliwości
• Kochać siebie to sprawiać sobie przyjemność bez poczucia winy
• Kochać siebie to kochać swoje ciało i zachwycać się swoim pięknem
• Kochać siebie to pozwalać sobie na wygrywanie
• Kochać siebie to dopuszczać do siebie innych zamiast godzić się na samotność
• Kochać siebie to kierować się własną intuicją
• Kochać siebie to odpowiedzialnie tworzyć swoje własne zasady
• Kochać siebie to dostrzegać własną doskonałość
• Kochać siebie to uznawać swoje i cieszyć się nimi
• Kochać siebie to otaczać się pięknem
• Kochać siebie to pozwolić sobie na zamożność, zamiast żyć w biedzie
• Kochać siebie to otoczyć się mnóstwem przyjaciół
• Kochać siebie to nagradzać się i nigdy się nie karcić
• Kochać siebie to mieć do siebie zaufanie
• Kochać siebie to karmić się dobrym pożywieniem i dobrymi myślami
• Kochać siebie to otaczać się ludźmi, których obecność ci służy
• Kochać siebie to czerpać radość z aktywności seksualnej
• Kochać siebie to uważać siebie za równego innym
• Kochać siebie to wybaczać sobie
• Kochać siebie to pozwalać na czułość
• Kochać siebie to być dla siebie autorytetem
• Kochać siebie to rozwijać swoje twórcze impulsy
• Kochać siebie to umieć śmiać się z samego siebie
• Kochać siebie to przemawiać do siebie naprawdę łagodnie i czule

Dzień dzisiejszy jest mój.

Jest on jedynym w swoim rodzaju.
Nikt na świecie nie ma dokładnie
takiego samego dnia, jak ja.
Zawiera on w sobie sumę wszystkich
moich doświadczeń z przeszłości.
Mogę dzień ten wypełnić radosnymi
wspomnieniami z mojej przeszłości,
mogę je od siebie odsunąć.
Nie chcę, by psuły one mój dzisiejszy dzień.
Ten dzień należy do mnie!

Nauka Kościoła o grzechu zawarta w Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego:

393. Czy istnieje zróżnicowanie grzechów i z czego ono wynika?

Grzechy są różnorodne. Można je rozróżnić w zależności od ich przedmiotu, w zależności od cnót i w zależności od przykazań, którym się przeciwstawiają. Mogą dotyczyć bezpośrednio Boga, bliźniego czy siebie samego. Można je ponadto podzielić na grzechy duchowe i cielesne lub grzechy popełnione myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem.

395. Kiedy popełnia się grzech śmiertelny?

Grzech śmiertelny jest ten, który jednocześnie dotyczy materii poważnej i został popełniony z pełną świadomością i całkowitą zgodą. Taki grzech pociąga za sobą utratę miłości i pozbawienie łaski uświęcającej, powoduje wieczną śmierć w piekle, jeśli za niego nie żałujemy. W sposób zwyczajny zostaje nam odpuszczony przez sakramenty chrztu, pokuty i pojednania.

396. Kiedy popełnia się grzech powszedni?

Grzech powszedni, który istotnie różni się od grzechu śmiertelnego, jest popełniany wtedy, gdy dotyczy materii lekkiej, lub dotyczy materii ciężkiej, lecz bez pełnego poznania albo całkowitej zgody. Taki grzech nie zrywa naszego przymierza z Bogiem, ale osłabia miłość; wyraża nieuporządkowane przywiązanie do dóbr stworzonych; utrudnia postęp duszy w zdobywaniu cnót i w praktykowaniu dobra moralnego; zasługuje na kary doczesne.

Przygotowanie do sakramentu pokuty i pojednania

Aby dobrze przeżyć sakrament pokuty i pojednania, należy wypełnić następujące warunki:

1. Najpierw trzeba poznać swoje grzechy i uznać, że zgrzeszyłem, czyli zrobić rachunek sumienia. Ma to być szczery wgląd we własne postępowanie w odniesieniu do życia Jezusa, Jego Ewangelii i nauki Kościoła. Dobrze jest posłużyć się wzorami rachunku sumienia, np podanymi niżej.

2. Żal za grzechy jest zasadniczym aktem pokuty. Jest to jasne i zdecydowane odrzucenie grzechu, płynące z miłości do Boga, który skruszonemu grzesznikowi miłosiernie przebacza. Prawdziwość pokuty zależy od skruchy serca. Nawrócenie powinno mobilizować człowieka do strzeżenia łaski i coraz bardziej upodabniać go do Chrystusa.

3. Postanowienie poprawy jest odpowiedzią na słowa Chrystusa: Idź, a od tej chwili już nie grzesz.

4. Wyznanie grzechów pochodzące z poznania siebie wobec Boga i z żalu za grzechy, czyli indywidualna szczera spowiedź. Oskarżenie się z grzechów przed spowiednikiem jest tak istotnym warunkiem sakramentu pokuty tak, że od wieków ten sakrament nazywany jest spowiedzią. Wyznanie to staje się znakiem spotkania grzesznika z Kościołem w osobie
spowiednika i jest aktem liturgicznym. Spowiedź wymaga od penitenta woli otwarcia swojego serca przed spowiednikiem, a od spowiednika wymaga umiejętności rozsądzenia w imieniu Chrystusa w myśl Jego słów: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.

5. Dopełnieniem prawdziwego nawrócenia jest zadośćuczynienie Bogu i bliźnim za winy, poprawa życia oraz naprawienie szkód. Jest to końcowy akt sakramentu pokuty: to co penitent otrzymał jako zadośćuczynienie po spowiedzi, zwykle nazywamy pokutą. Mogą nią być: modlitwa oraz uczynki miłości, miłosierdzia i wynagrodzenia.


Obrzęd sakramentu pokuty

Klęknij przy konfesjonale i pozdrów kapłana: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Kapłan odpowiada: Na wieki wieków. Amen.

Uczyń znak krzyża, mówiąc: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Posłuchaj słów kapłana, który zachęca cię do ufności w miłosierdzie Boże, mówiąc np.: Łaska Ducha Świętego niech oświeci Twoje serce, abyś wyznał z ufnością swoje grzechy i poznał miłosierdzie Boże. Można odpowiedzieć: Amen.

Teraz powiedz, kiedy była twoja ostatnia spowiedź, czy otrzymałeś rozgrzeszenie i czy wypełniłeś zadaną przez spowiednika sakramentalną pokutę. Możesz  podać kapłanowi swój wiek, stan, zawód. Następnie wyznaj grzechy, pamiętając, że przy wyznaniu grzechów ciężkich należy określić ich rodzaj i liczbę. Wysłuchaj słów spowiednika i przyjmij wyznaczoną przez niego pokutę. Gdybyś nie dosłyszał zadanej pokuty, poproś o powtórzenie. Gdyby wyznaczona pokuta nie była możliwa do wypełnienia, powiedz o tym spowiednikowi. Pokutę sakramentalną staraj się wypełnić bez odkładania w czasie. Gdy kapłan zachęci cię do wyrażenia żalu, możesz to uczynić tymi lub podobnymi słowami: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu.

Po tej modlitwie pochyl się, a spowiednik z ręką wzniesioną nad tobą wypowie słowa rozgrzeszenia:

Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I JA ODPUSZCZAM TOBIE GRZECHY W IMIĘ OJCA I SYNA, + I DUCHA ŚWIĘTEGO.

Odpowiedz: Amen.

Po udzieleniu rozgrzeszenia spowiednik mówi: Wysławiajmy Pana, bo jest dobry.

Odpowiedz: Bo Jego miłosierdzie trwa na wieki.

Kapłan mówi na zakończenie: Pan odpuścił tobie grzechy. Idź w pokoju.

Podziękuj spowiednikowi mówiąc: Bóg zapłać.

I odejdź od konfesjonału.

Rachunek sumienia w oparciu o Dziesięć Przykazań według Kompendium KKK

Do przyjęcia sakramentu pokuty należy przygotować się przez rachunek sumienia, zrobiony w świetle słowa Bożego. Najbardziej nadających się do tego tekstów należy szukać w Dekalogu i w katechezie moralnej Ewangelii i Listów Apostolskich: Kazaniu na Górze i pouczeniach apostolskich. (KKK 1454).

Modlitwa przed rachunkiem sumienia:

Duchu Święty, Ty oświecasz każdego człowieka, proszę Cię dziś o szczególną pomoc: oświeć swoim światłem mój rozum, abym jasno poznał wszystkie moje grzechy, porusz moją wolę, abym szczerze za nie żałował i postanowił poprawę oraz abym je wszystkie wyznał na spowiedzi. Maryjo Matko moja, mój Aniele Stróżu i święty N., mój patronie, uproście mi potrzebne łaski do przyjęcia tego sakramentu.

lub
Panie Boże, zgrzeszyłem przeciw Tobie. Nie jestem już godzien nazywać się Twoim dzieckiem. Pragnę powrócić do Ciebie i szczerze wyspowiadać się ze wszystkim moich grzechów. Przyjdź Duchu Święty, oświeć mój rozum, abym dokładnie poznał swoje grzechy, szczerze za nie żałował, postanowił poprawę i z pokorą je wszystkie wyznał na spowiedzi.

Pytania wstępne:

1. Kiedy ostatni raz przystępowałem do spowiedzi? Czy moja spowiedź i żal były szczere? Czy przychodzę do tego sakramentu ze szczerym pragnieniem nawrócenia, oczyszczenia i odnowienia przyjaźni z Bogiem? Czy może traktuję ten sakrament jako ciężar, przyjmuję go niechętnie i bez odpowiednich dyspozycji serca?

2. Czy na poprzedniej spowiedzi nie zapomniałem lub umyślnie nie zataiłem jakichś grzechów ciężkich?

3. Czy wypełniłem nałożony obowiązek zadośćuczynienia? Czy naprawiłem wyrządzone krzywdy? Czy usiłowałem wypełniać postanowienie poprawy swojego życia według Ewangelii?

I. Ja jestem Pan, Bóg twój. Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną
1. Czy strzegę i rozwijam w swym życiu cnoty wiary nadziei i miłości? Czy wierzę w Boga i chronię siebie przed wątpieniem, niewiarą, herezją, schizmą i odstępstwem od wiary? Czy ufam Bogu i liczę na Jego pomoc w swym życiu doczesnym? Czy mam nadzieję na moje zbawienie? Czy unikam popadania w rozpacz albo w zuchwałą ufność? Czy kocham Boga ponad wszystko? Czy przezwyciężam obojętność, niewdzięczność, oziębłość znużenie, lenistwo duchowe? Czy w swej pysze nie popadałem w nienawiść do Boga?

2.Czy oddaję należną cześć Bogu indywidualnie i we wspólnocie? Czy Boga uwielbiam i przepraszam, czy dziękuję Mu i proszę? Czy składam Mu siebie w ofierze, łącząc się z krzyżową ofiarą Chrystusa? Czy wypełniam śluby i przyrzeczenia złożone Panu Bogu?

3. Czy nie popadałem w grzech bałwochwalstwa, czyli ubóstwiana stworzenia, władzy, pieniądza lub szatana? Czy nie ulegałem zabobonowi, który jest wypaczeniem kultu oddawanego Bogu, przejawiającym się we wróżbiarstwie, magii, czarach i spirytyzmie? Czy nie popadałem w bezbożność, wyrażającą się w kuszeniu Boga w słowach lub czynach? Czy nie popełniłem grzechu świętokradztwa, profanującego osoby i rzeczy święte, zwłaszcza Eucharystię? Czy nie popełniałem grzechu symonii, czyli handlu rzeczami duchowymi? Czy nie popadłem w ateizm: grzech odrzucenia istnienia Boga, lub agnostycyzm, twierdzący że o Bogu nie można nic powiedzieć?

4. Czy oddaję cześć Chrystusowi, Maryi, aniołom i świętym, przedstawianym na obrazach?

II. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego nadaremno
1. Czy otaczałem szacunkiem imię Boga przez błogosławienie, wychwalanie i wielbienie? Czy nie popadłem w grzech przeciw temu imieniu przez bluźnierstwo, przekleństwo i niewierność przyrzeczeniom składanym w imię Boga?

2. Czy nie przysięgałem fałszywie, czyli czy nie wzywałem imienia Boga, który jest Prawdą, by On był świadkiem kłamstwa?

3. Czy nie popełniłem grzechu wiarołomstwa, czyli przyrzeczenia pod przysięgą, którego nie miałem zamiaru dotrzymać?

III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił
1. Czy świętuję niedziele i święta nakazane, uczestnicząc w Eucharystii i powstrzymując się od wykonywania prac lub zajęć, które przeszkadzają oddawaniu należnej czci Bogu oraz odpoczynkowi duchowemu i fizycznemu?

2.Czy troszczę się o pogłębianie życia rodzinnego, religijnego, kulturalnego i społecznego w dni świąteczne? Czy przeznaczałem czas w te dni na pełnienie dobrych uczynków, zwłaszcza względem ludzi chorych i starych?

IV. Czcij ojca swego i matkę swoją
1. Czy szanuję swoich rodziców oraz tych wszystkich, którym Bóg – dla mojego dobra  -  udzielił nade mną swojej władzy?

2. Czy cenię małżeństwo i rodzinę jako podstawową strukturę w planie Bożym? Czy przyczyniam się do tego, aby moja rodzina była wspólnotą wiary, nadziei i miłości, czyli Kościołem domowym? Czy jako rodzic troszczę się o chrześcijańskie wychowanie swych dzieci i o przekazanie im wiary przez dobry przykład, modlitwę, katechezę rodzinną i uczestnictwo w życiu Kościoła? Czy kocham i szanuję swe potomstwo i zaradzam ich potrzebom duchowym i materialnym? Czy nie sprzeciwiam się wezwaniu Pana skierowanym do któregoś z moich dzieci do pójścia za Nim?

3. Czy okazuję swym rodzicom szacunek, wdzięczność i posłuszeństwo i czy dbam o dobre relacje z rodzeństwem?

4. Czy swym rodzicom świadczę pomoc moralną i materialną w ich starości, chorobie, samotności lub potrzebie?

5. Czy sprawuję władzę w duchu służby, czy kieruję się dobrem społeczności, a nie dobrem własnym?

6. Czy uważam swych przełożonych za przedstawicieli Boga, czy współpracuję z nimi dla dobra publicznego i społecznego? Czy służę ojczyźnie przez udział w wyborach, płacenie podatków, gotowość jej obrony w niebezpieczeństwie i przez prawo konstruktywnej krytyki?

7. Czy wiem, że obywatel może nie przestrzegać zarządzeń władz cywilnych, gdy one są sprzeczne
z wymaganiami ładu moralnego, w myśl słów: „Trzeba bardziej słuchać Boga, niż ludzi”?

V. Nie zabijaj
1. Czy nie popełniłem grzechu przeciw życiu przez zabójstwo bezpośrednie i zamierzone, albo czy nie współdziałałem w popełnieniu tego grzechu?

2. Czy nie spowodowałem przerwania ciąży lub czy nie współdziałałem w przerwaniu ciąży przez namowę, przyzwalające milczenie lub dawanie pieniędzy na zabieg? Czy wiem, że popełnienie tego grzechu powoduje nałożenie ekskomuniki, czyli wykluczenie ze wspólnoty?

3. Czy nie uczestniczyłem w grzechu eutanazji, czyli spowodowaniu śmierci osób chorych, upośledzonych lub umierających?

4. Czy nie targnąłem się na własne życie lub czy nie współdziałałem w zamiarach samobójczych bliźniego?

5. Czy swą postawą albo zachowaniem nie dawałem zgorszenia bliźniemu? Czy nie doprowadziłem bliźniego do popełnienia grzechu ciężkiego?

6. Czy troszczyłem się o zdrowie własne i bliźnich, wystrzegając się kultu ciała i czy unikałem wszelkiego rodzaju nadużyć?

7. Czy używałem narkotyków, które wyrządzają bardzo poważne szkody zdrowiu i życiu? Czy nie nadużywałem alkoholu, tytoniu, pożywienia i leków? Czy wobec innych nie stosowałem przemocy fizycznej lub psychicznej?

8. Czy nie łamałem przepisów ruchu drogowego przez brawurową jazdę.

9.Czy stworzyłem członkowi rodziny będącemu w stanie terminalnym odpowiednie warunki do godnego zakończenia życia (przyjęcie sakramentów, modlitwa)?

10.Czy staram się o pokój serca? Czy przezwyciężam gniew i nienawiść, które gdy są dobrowolne i dotyczą spraw poważnych, są grzechem ciężkim przeciw miłości? Czy staram się wobec bliźnich o braterstwo, sprawiedliwość i poszanowanie ludzkiej godności?

11. Czy z życzliwością traktowałem zwierzęta, jako stworzenia Boże i czy unikałem zarówno przesadnej miłości wobec nich jak i wykorzystywania ich w sposób niegodziwy? Czy nie niszczyłem przyrody?

VI. Nie cudzołóż
1. Czy uznaję to, że Bóg stwarzając, obdarzył mnie godnością osobową oraz powołał do miłości i wspólnoty? Czy z wdzięcznością i szacunkiem przyjmuję moją męskość bądź kobiecość?

2. Czy pojmuję moje powołanie do czystości jako cnotę moralną, dar Boga, łaskę i owoc działania Ducha Świętego? Czy staram się o panowanie nad sobą? Czy korzystam ze środków (łaska Boża, pomoc sakramentalna, modlitwa, rachunek sumienia, asceza, opanowywanie namiętności rozumem), które pomagają żyć w czystości?

3. Czy odpowiadam na powołanie do praktykowania wstrzemięźliwości, a jeśli jestem związany małżeństwem, czy żyję w czystości małżeńskiej?

4. Czy nie popełniłem grzechów przeciw czystości: cudzołóstwa, masturbacji, nierządu, pornografii, prostytucji, gwałtu, czynów homoseksualnych? Jeśli takie czyny popełniłem na małoletnich, dodatkowo ciężko ich skrzywdziłem fizycznie i moralnie.

5. Jeśli żyję w małżeństwie czy pamiętam, że zawierając ten sakrament wobec Boga i wspólnoty wiernych przyrzekłem jedność, miłość, wierność, nierozerwalność i otwarcie na płodność?

6. Czy współżycie małżeńskie traktuję jako wzajemne obdarowanie i czy jestem otwarty na przekazywanie życia? Czy wiem, że nie mam prawa oddzielić od siebie tych dwóch celów: wzajemnego obdarowania od przekazywania życia, wykluczając z nich pierwszy lub drugi?

7. Czy w pożyciu małżeńskim respektowałem naukę Kościoła odnośnie odpowiedzialnego rodzicielstwa, to jest czy uwzględniałem okresy naturalnej płodności i niepłodności zachowując okresową wstrzemięźliwość seksualną? Czy nie poddałem się bezpośredniej sterylizacji, czy nie stosowałem środków antykoncepcyjnych, lub stosunków przerywanych?

8. Czy nie zgrzeszyłem przeciw wierności małżeńskiej wybierając sztuczną inseminację lub sztuczne zapłodnienie i uniemożliwiając tym samym stanie się ojcem i matką wyłącznie dzięki sobie?

9. Czy wiem, że dziecko jest darem Boga, że ma prawo być owocem aktu miłości małżeńskiej swoich rodziców i że od chwili swego poczęcia ma prawo do szacunku?

10. Czy nie popełniłem grzechów przeciw godności małżeństwa: cudzołóstwa, rozwodu, poligamii, kazirodztwa, konkubinatu, aktów seksualnych przed zawarciem małżeństwa lub poza małżeństwem?

VII. Nie kradnij
1. Czy szanuję prawo do własności prywatnej własnej i bliźnich? Czy zachowuję to przykazanie przez praktykowanie sprawiedliwości i miłości, umiarkowania i solidarności? Czy uczciwie zdobywam swój majątek? Czy umiem dzielić się swoją własnością z potrzebującymi? Czy dotrzymywałem obietnic i przestrzegałem zawartych umów? Czy naprawiłem popełnioną niesprawiedliwość, czy zwróciłem rzecz bezprawnie nabytą?

2. Czy nie przywłaszczyłem sobie własności bliźniego? Czy sprawiedliwie wynagradzałem pracę? Czy nie fałszowałem wartości sprzedawanych towarów ze szkodą dla nabywcy? Czy nie fałszowałem czeków i rachunków? Czy uczciwie płaciłem podatki? Czy nie uprawiałem lichwy i korupcji? Czy nie wykorzystywałem dóbr społecznych do prywatnego użytku? Czy solidnie wykonywałem swą pracę zawodową, czy nie spowodowałem szkód i strat przez marnotrawstwo? 

3. Jeśli jestem pracodawcą, czy szanowałem pracowników i czy nie wykorzystywałem ich praw? Czy nie byłem zainteresowany w działalności gospodarczej jedynie zyskiem? Czy rozwiązywania nieporozumień w pracy szukałem na drodze dialogu?

4. Czy pamiętam, że praca jest zarówno prawem jak i obowiązkiem i że wykonując ją z zaangażowaniem i kompetentnie, współpracuję ze Stwórcą? Czy traktuję swą pracę jako źródło utrzymania siebie, swoich bliskich i jako służbę wspólnocie ludzkiej oraz czy ona staje się środkiem mojego uświęcenia i współpracy z Chrystusem w dziele Jego Odkupienia?

5. Czy angażowałem się w życie polityczne i społeczne jako chrześcijanin? Czy troszczyłem się o wprowadzanie pokoju i sprawiedliwości?

6. Czy pamiętam o słowach Pana Jezusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”? Czy w miarę swoich możliwości wspierałem ubogich nie tylko materialnie, ale także w ich życiu kulturowym, moralnym i religijnym?

7. Czy spełniałem uczynki miłosierdzia co do duszy (grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i zmarłych)? Czy spełniam uczynki miłosierne co do ciała (łaknących nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, podróżnych w dom przyjąć, chorych nawiedzać, więźniów wspierać, zmarłych pogrzebać).

VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
1. Czy jestem szczery i prawdomówny w swoim mówieniu i działaniu? Czy nie zaniedbuję obowiązku poszukiwania prawdy, przylgnięcia do niej i podporządkowania swego życia jej wymaganiom? Czy idę za nauką Jezusa, który o sobie powiedział: „Ja jestem Prawdą”? Czy wystrzegam się dwulicowości, udawania i obłudy?

2. Czy daję świadectwo ewangelicznej prawdzie w swym życiu prywatnym i publicznym nawet za cenę ofiary własnego życia?

3. Czy nie zgrzeszyłem dawaniem fałszywego świadectwa, krzywoprzysięstwem i kłamstwem? Czy nie popadłem w grzechy pochopnego osądzania, obmowy, zniesławiania i oszczerstwa, przez które zniszczyłem dobre imię bliźniego? Czy nie posługiwałem się pochlebstwem, służalczością, chełpliwością zmierzając do popełnienia grzechów ciężkich lub osiągnięcia niegodziwych korzyści? Czy pamiętam, że wykroczenia przeciw prawdzie domagają się naprawienia krzywd?

4. Czy szanowałem prawdę w komunikacji międzyludzkiej i przekazie informacji? Czy w tej dziedzinie brałem pod uwagę dobro osobiste i dobro wspólne, poszanowanie życia prywatnego i niebezpieczeństwo zgorszenia? Czy zachowałem tajemnice życia zawodowego oraz tajemnice powierzone w sekrecie?

IX. Nie pożądaj żony bliźniego twego
1. Czy przez oczyszczenie serca i praktykowanie cnoty umiarkowania przezwyciężałem pożądliwość cielesną  w myślach i pragnieniach?

2. Czy modliłem się o czystość serca? Czy troszczyłem się o czystość intencji i czystość
spojrzenia? Czy czuwałem nad uczuciami i wyobraźnią?

3. Czy zachowuję cnotę wstydliwości, która ochrania intymność, a której domaga się czystość?

X. Ani żadnej rzeczy, która jego jest
1. Czy zachowując to przykazanie, dbałem o szacunek dla cudzej własności? Czy nie poddawałem się grzechom chciwości i nieumiarkowanemu pożądaniu dóbr bliźnich? Czy nie zgrzeszyłem zazdrością, która oznacza smutek doznawany z powodu dobra należącego do drugiego człowieka i nieumiarkowane pragnienie przywłaszczenia sobie tego dobra?

2. Czy troszczę się o ubóstwo serca, czyli o oderwanie od bogactw i powierzenie się Opatrzności Bożej, wyzwalającej z niepokoju o jutro?

3.Czy pragnę Boga – prawdziwego szczęścia –– który wyzwala mnie od nadmiernego przywiązania od dóbr doczesnych?

Dodatek do rachunku sumienia dorosłych

Obowiązki stanu małżonków
Czy troszczę się o dobro duchowe i fizyczne współmałżonka? Jak wygląda nasze wzajemne zrozumienie, okazywanie uczuć, rozmowy, szczerość, pomoc, zaufanie? Jak wygląda nasze życie religijne? Co z mojej strony jest największą przeszkodą w zgodnym pożyciu małżeńskim? Czy jestem wierny? Czy troszczę się, aby nasze małżeństwo było przeżywane we wzajemnej miłości i radości? Jaki był mój stosunek do uczciwości w życiu małżeńskim i do poczęcia potomstwa? Czy nie wzbraniałem się przed przekazywaniem życia? Czy obecna ilość potomstwa odpowiada mojej godności rodzicielskiej, warunkom zdrowotnym i materialnym? Czy nie obwiniam siebie za ograniczenie ilości potomstwa z pobudek egoistycznych? Czy w regulacji poczęć postępowałem zgodnie z prawami natury, rozumu i prawem Bożym? Czy w tej sprawie szukałem pomocy u osób kompetentnych, które mogły udzielić porady zgodnie z nauką Kościoła? Czy w tej sprawie szanowałem głos sumienia mojego i współmałżonki? Czy interesuję się troskami żony? Czy wystarczające kwoty przeznaczałem na budżet rodzinny?

Obowiązki stanu rodziców:
Czy troszczyłem się o swoje dzieci? Czy chcę je wychowywać w atmosferze chrześcijańskiej i czy przyjmuję współodpowiedzialność za ich wychowanie, także religijne? Czy poświęcam zadawalający czas na rozmowę ze swymi dziećmi? Czy modlę się z dziećmi i za nie? Czy troszczę się o naukę religii moich dzieci? Czy interesuję się tym, z kim moje dzieci przebywają? Co mogę uczynić, aby rozwijać w nich dobre uczucia i zainteresowania? Czy mam wgląd w wydatki dzieci, czy interesuję się, co one czytają, oglądają, jak korzystają z telewizora i komputera? Czy wspólnie ze współmałżonkiem ustalamy, jak mamy wpływać na dzieci i czy w moim wpływie na nie jestem lojalny wobec współmałżonka? Czy szanuję moje dzieci, czy staram się im pomóc w przeżywanych trudnościach? Czy w karaniu jestem sprawiedliwy i umiarkowany? Czy pomagam dzieciom w odnalezieniu ich drogi powołania? Czy mówiłem im prosto i szczerze o darze przekazywania życia przez rodziców? Czy nie unikałem przygotowywania dzieci do ich przyszłych zadań małżeńskich i rodzicielskich? Czy zależy mi na tym, aby moje dzieci na małżeństwo, rodzinę i potomstwo patrzyły zgodnie z planem Bożym?

Obowiązki zawodowe:
Jak wypełniałem moje obowiązki zawodowe? Czy podnosiłem swoje kwalifikacje zawodowe? Czy szukałem szczerze dobra i rozwoju mojej instytucji i ojczyzny? Jak się odnoszę do moich przełożonych, podwładnych i współpracowników? Czy byłem solidarny, uprzejmy i życzliwy? Czy troszczyłem się o bezpieczeństwo i higienę pracy w moim zakładzie. Jak wykorzystywałem czas pracy? Jeżeli to ode mnie zależało, jak wydawałem polecenia, czy sprawiedliwie awansowałem pracowników, jakim pracownikom powierzałem odpowiedzialne stanowiska, czy troszczyłem się ich odpowiednie kwalifikacje? Czy dbałem o sprawiedliwy podział pracy, premii
i nagród? Czy troszczyłem się o powierzone mi narzędzia pracy? Czy podejmowałem prace społeczne? Czy w życiu publicznym dbałem o sprawiedliwość, wolność religijną i o postęp społeczny?

Wady główne:

Co jest moją główną wadą? Co mi szczególnie utrudnia przyjaźń z Bogiem? Czy potrafię się opanować? Czy nie zasmucam bliźnich moimi złymi humorami? Czy bliscy i znajomi mogą ze mną spokojnie i rzeczowo porozmawiać? Czy nie jestem narwany, nieodpowiedzialny i złośliwy? Czy nie ulegam pesymizmowi i długotrwałemu smutkowi? Czy potrafię również w trudnościach zaufać Panu Bogu? Czy nie jestem zarozumiały, czy nie odnoszę się do innych nieżyczliwie lub pogardliwie? Czy jestem dla bliźnich wyrozumiały? Czy nie jestem leniwy, czy nie marnuję czasu, czy potrafię bez ociągania podjąć konieczną pracę? Czy zachowuję umiar w spożywaniu alkoholu pomimo namowy towarzystwa? Czy próbowałem porzucić lub ograniczyć palenie tytoniu? Czy jestem słowny, odpowiedzialny i czy można na mnie polegać? Czy potrafię być oszczędny i dobrze planować wydatki? Czy rozumiem, że dobra przeze mnie posiadane mają służyć nie tylko mnie i rodzinie, ale także innym ludziom? Czy jestem bezinteresowny i uczynny? Czy rozsądnie planuję przyszłość? Czy chętnie podejmuję służbę Kościołowi i ojczyźnie?

Modlitwa po rachunku sumienia

Boże mój Ojcze wiem, że mnie kochasz, że obdarzyłeś mnie niezliczonymi dobrodziejstwami i przeznaczyłeś do życia wiecznego. Po zbadaniu stanu swego sumienia szczerze boleję, bo jestem niewdzięcznym Twym dzieckiem: przekraczałem świadomie i dobrowolnie Twoje nakazy, popadając w liczne grzechy. Bardzo żałuję, że tak postępowałem, wyrzekam się grzesznego postępowania, chcę na nowo kochać Ciebie ponad wszystko, chcę szczerze wyznać wszystkie moje grzechy i poprawić się, licząc na Twoją łaskę. Wracając do Ciebie, chcę ufnie trwać w  społeczności Twojego Kościoła, we wspaniałej społeczności świętych obcowania.

Rachunek sumienia jako codzienna praktyka modlitewna

Rachunek sumienia jest nie tylko jednym z warunków dobrej spowiedzi, ale praktykowany każdego dnia uczy wglądu we własne wnętrze. Pozwala dostrzec, że Bóg zaprasza mnie do współpracy ze swoją łaską. Rachunek sumienia jest łaską spotkania z Chrystusem w mojej codzienności, jest otwarciem mnie na natchnienia Ducha Świętego. Jest modlitwą odpowiedzialności, rozmową z Bogiem o Jego wezwaniach i moich odpowiedziach.

Dziękczynienie. Rachunek sumienia rozpocznę od podziękowania Bogu za dary, które od Niego otrzymałem. W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was (1Tes 5,18). Co było szczególną łaską, radością dnia, za którą chcę Bogu podziękować? Jakie dobre natchnienia i pragnienia towarzyszyły mi dzisiaj? Z wdzięcznością pomyślę o tych, którzy wyświadczyli mi dobro. Co dobrego ja uczyniłem bliźnim: życzliwością, bezinteresownością, pracą?

Prośba o łaskę poznania grzechów to prośba o spojrzenie otwartymi oczami i czystym sercem na Boga, na świat i na swoje życie z pomocą Ducha Świętego. Będę prosił o światło, abym umiał poznać swoje grzechy i o siłę, abym mógł je odrzucić. Które z moich grzechów sprawiają mi najwięcej bólu? Spróbuję dostrzec grzeszne postawy i słabości, którym dziś uległem: zamknięciu w sobie, egoizmowi,

Szczegółowy rachunek sumienia

Przygotowanie

• Kiedy ostatni raz przystępowałem do sakramentu pokuty?
• Czy moja spowiedź i żal były szczere?
• Czy nie zapomniałem o jakimś grzechu ciężkim lub zataiłem go?
• Czy odprawiłem naznaczoną pokutę?

Kochaj Pana Boga swego (I-III przykazanie)

• Czy nie przysięgałem Bogu mówić prawdę a następnie kłamałem?
• Czy nie wypowiadałem Świętego Imienia Boże bez szacunku, w złości lub żartach?
• Czy nie zaniedbywałem modlitwy, popadając w obojętność religijną?
• Czy dobrowolnie nie opuściłem Mszy niedzielnej lub świątecznej bez przyczyny?
• Czy nie wykonywałem pracy lub namawiałem do niej w Dzień Pański?
• Czy interesuję się życiem swojej parafii, Kościoła w Polsce i na świecie?
• Czy uczestniczę w rekolekcjach, czytam Pismo Święte i prasę katolicką?

Szanuj bliźnich swoich (TV-V przykazanie)

• Czy troszczyłem się o rodziców w ich chorobie, starości i bezradności?
• Czy troszczyłem się o dzieci, dobrze wypełniając obowiązek rodzicielski?
• Czy okazywałem szacunek i posłuszeństwo sprawującym prawowitą władzę?
• Czy nie uchylałem się od płacenia podatków, udziału w wyborach, obronie kraju?
• Czy nie zazdrościłem innym, nie byłem uparty, nie poszukiwałem zemsty?
• Czy nie przyjmowałem postawy raniącej i pełnej nienawiści wobec innych?
• Czy nie mam na sumieniu dokonania aborcji, wykonania zabiegu lub namawiania do niego?
• Czy nie nadużywałem alkoholu, tytoniu, leków lub narkotyków?
• Czy nie powodowałem zagrożenie dla życia, łamiąc przepisy ruchu drogowego?

Szanuj świętość pożycia małżeńskiego (VI i IX przykazanie)

• Czy dobrowolnie nie poddawałem się nieczystym myślom i uczynkom?
• Czy nie korzystałem z pornografii, filmów erotycznych, niemoralnych rozrywek?
• Czy nie grzeszyłem przeciwko własnemu ciału przez masturbację?
• Czy w okresie narzeczeńskim zachowuję czystość przedmałżeńską?
• Czy wykonywałem akt małżeński właściwie, z otwarciem się na nowe życie?
• Czy nie popełniałem grzechu nieczystości z osobami tej samej płci?
• Czy nie dopuściłem się zdrady małżeńskiej? Cudzołóstwa? Kazirodztwa?

Szanuj własność innych (VII i X przykazanie)

• Czy nie ukradłem lub nie przywłaszczyłem sobie cudzych rzeczy lub pieniądzy?
• Czy traktowałem z szacunkiem cudzą własność, swoje stanowisko pracy?
• Czy nie przyjmowałem lub nie proponowałem łapówek?
• Czy nie zaniedbywałem płacenia rachunków, dotrzymywania obietnic i kontraktów?
• Czy przeznaczyłem uczciwą część swoich zarobków na utrzymanie Kościoła?
• Czy nie zaniedbywałem uczynki miłosierdzia wobec duszy i ciała?

Szanuj prawdę i dobre imię bliźniego (VIII przykazanie)

• Czy nie plotkowałem, pochopnie nie osądzałem, byłem niemiłosierny w mowie?
• Czy nie kłamałem, nie mówiłem oszczerstw, nie obniawiałem innych?
• Czy podjąłem wysiłek, by przywrócić dobre imię osobie, której zaszkodziłem?
 
Rachunek sumienia jako codzienna praktyka modlitewna

     Rachunek sumienia jest nie tylko jednym z warunków dobrej spowiedzi. Praktykowany każdego dnia jako "kwadrans szczerości" uczy wglądu we własne wnętrze. Pozwala zobaczyć jak Bóg działa w moim życiu, jak zaprasza mnie do współpracy ze swoją łaską. Rachunek sumienia jest spotkaniem, w którym moje codzienne życie jest odczytywane w Chrystusie i z Chrystusem. Uwrażliwia mnie na bardzo osobiste poruszenia, natchnienia, którymi posługuje się Duch Święty aby zbliżyć mnie do Chrystusa i upodobnić do Niego. Rachunek sumienia jest modlitwą odpowiedzialności, jest rozmową z Bogiem o Jego wezwaniach i moich odpowiedziach.

1. Dziękczynienie
- rachunek sumienia rozpocznę podziękowaniem Bogu za dobrodziejstwa i dary, które od Niego otrzymałem. "W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was" (I Tes 5,18). Co było szczególną łaską, radością dnia, za którą chciałbym Bogu podziękować? Jakie dobre natchnienia i pragnienia towarzyszyły mi dzisiaj ? Zatrzymam się przy osobach, które zrobiły dla mnie dużo dobrego! Jakie dobro stało się udziałem bliźnich, których dzisiaj spotkałem, dzięki mojej pracy, życzliwości i ofiarności?
2. Prośba o łaskę poznania grzechów
- jest to prośba o spojrzenie otwartych oczu i czystego serca na Boga, na świat i swoje życie z pomocą łaski Ducha Świętego. Będę prosił o światło i siłę, abym umiał poznać swoje grzechy i porzucić je. Które z moich grzechów sprawiają mi najwięcej cierpienia i bólu? Spróbuję dostrzec grzeszne postawy i słabości, którym dzisiaj uległem: zamknięciu w sobie, egoizmowi, zniechęceniu, wygórowanym ambicjom, czy zmysłowości? Które z moich słabości i wad najczęściej przejawiały się w moim postępowaniu?
3. Badanie sumienia
- przechodząc godzina po godzinie, chwila po chwili od momentu rozpoczęcia dnia do jego zakończenia rozpoznam stan swojego sumienia, najpierw myśli, potem mowy, a wreszcie uczynków. Przypomnę sobie wszystkie pragnienia i poruszenia, których dzisiaj doświadczałem: Co dzisiaj wydarzyło się w moim życiu? Jakie uczucia i myśli pojawiły się we mnie? Jakie dążenia? W jaki sposób Pan Bóg mi pomagał? Czego ode mnie oczekiwał? Jak odpowiedziałem na Jego wezwanie?
4. Prośba o przebaczenie
- gdy uznam siebie za grzesznika, zwrócę się w modlitwie, w postawie skruchy i prawdziwego żalu do przebaczającego Boga. Poproszę aby On wziął na siebie "zło" moich grzechów, nie odpłacał "złem za zło", cierpieniem za cierpienie, krzywdą za krzywdę. Czy szczerze przyznaję się do moich grzechów? Czy nie próbuję ich usprawiedliwiać i wybielać? Czy chcę naprawdę zerwać z moim grzechem? Czy proszę Boga o miłosierdzie, o łaskę przebaczenia, o pragnienie szczerej poprawy?
5. Postanowienie poprawy
- spoglądając ze skruchą na wydarzenia mijającego dnia, postanawiam poprawę. Chcę uczynić wszystko, aby danych grzechów już nie popełniać. Zwracam się ku przyszłości, by spojrzeć na swoje życie odnowionym sercem, pełnym nadziei i ufności. "Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia" (Flp 4,13). Źródłem tej nadziei nie są moje siły, lecz głęboka wiara w działanie Opatrzności Bożej. Czy jestem konsekwentny w unikaniu okoliczności prowadzących mnie do grzechu? Co chciałbym powiedzieć Bogu o mojej walce z grzechem oraz o moim zaufaniu Jego miłości i miłosierdziu? Deo Gratias!

 "Matko Bolesna, Patronko Dobrej nowiny
na Jasnej Równinie, Królowo Ewangelizacji Narodu,
prowadź nas w następne stulecie i następne tysiąclecie,
spraw, aby do otwartych bram Twojej świątyni
przybywały tłumy z tych nizin jasnych i radosnych,
żeby serce dotknięte strapieniem odnalazło tutaj Dobra Nowinę.
Prowadź nas wszystkich do Twojego Syna Jezusa Chrystusa"

 (Kardynał Józef Glemp podczas poświęcenia kamienia wiegielnego pod Bazylikę - Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Licheniu, 26 maja 1995 roku)
 
Pomoc w przygotowaniu się do Sakramentu Pokuty i Pojednania

Modlitwa przed rachunkiem sumienia

     "Wszechmogący i miłosierny Boże, mój Dobry Ojcze, ABBA, oświeć mój umysł, abym poznał grzechy, które popełniłem i odmień moje serce, abym szczerze nawrócił się do Ciebie. Niech Twoja miłość zjednoczy mnie z wszystkimi, którym wyrządziłem krzywdę. Niech Duch Święty obdarzy mnie nowym życiem i odnowi we mnie miłość, aby w moich czynach zajaśniał obraz Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen."

Przygotowanie do Spowiedzi Świętej

1. Czy przystępuję do sakramentu pokuty i pojednania ze szczerym pragnieniem oczyszczenia, nawrócenia, odnowienia życia i osiągnięcia głębszej przyjaźni z Bogiem?
2. Czy na poprzednich spowiedziach nie zapomniałem wyznać jakiegoś grzechu ciężkiego? Czy żałuję za grzechy przeszłości?
3. Czy wypełniłem nałożony obowiązek zadośćuczynienia? Czy naprawiłem wyrządzone krzywdy? Czy usiłowałem wypełnić postanowienie poprawy życia według Ewangelii?

Miłość do Pana Boga

1. Czy zwracam moje serce do Boga tak, abym przez wierne wypełnianie przykazań miłował Go prawdziwie ponad wszystko, jak syn Ojca, czy raczej zabiegam o sprawy doczesne?
2. Czy mam mocną wiarę w Boga, który przemówił przez swojego Syna? Czy trwam mocno przy nauce Kościoła? Czy troszczę się o formację chrześcijańską słuchając Słowa Bożego?
3. Czy modliłem się rano i wieczorem? Czy moja modlitwa jest prawdziwą rozmową serca i umysłu z Bogiem, czy tylko zewnętrzną praktyką? Czy w życiu prywatnym i publicznym chętnie okazywałem się chrześcijaninem?
4. Czy mam szacunek i miłość dla imienia Bożego? Czy obrażałem Boga bluźnierstwem, krzywoprzysięstwem albo "braniem imienia Bożego nadaremnie"?
5. Czy odnoszę się ze czcią do niedziel i świąt oraz do nabożeństw liturgicznych, a zwłaszcza do Mszy Świętej, uczestnicząc w nich czynnie, pobożnie i uważnie?
6. Czy mam "inne bóstwa", a więc rzeczy, o które bardziej się staram i którym więcej ufam niż Bogu, mianowicie: bogactwa, zabobony, spirytyzm, różne formy magii?
7. Czy ufam dobroci i opatrzności Bożej również w dniach cierpienia i choroby? Czy nie poddaję się udrękom, rozpaczy oraz innym złym myślom i uczuciom?
8. Czy w chorobie dostrzegam także innych cierpiących i ich potrzeby? Czy okazuję wdzięczność tym, którzy się mną opiekują i tym, którzy mnie odwiedzają?
 
Miłość do bliźniego

1. Czy miłuję prawdziwie mojego bliźniego? Czy nie nadużywam swoich braci, wykorzystując ich do osobistych celów lub czyniąc im to, czego nie chciałbym doznać od innych? Czy przez złe słowa i uczynki byłem dla nich zgorszeniem?
2. Czy przez cierpliwość i prawdziwą miłość przyczyniłem się do dobra i radości w swojej rodzinie? Czy dzieci są posłuszne rodzicom, okazując im szacunek i pomoc w ich potrzebach duchowych i materialnych? Czy rodzice troszczą się o chrześcijańskie wychowanie dzieci i wspierają ich dobrym przykładem? Czy małżonkowie są wierni sobie w myślach i uczynkach?
3. Czy dzieliłem się dobrami z biedniejszymi od siebie? Czy w miarę swoich możliwości broniłem uciśnionych, pomagałem nieszczęśliwym, wspierałem ubogich? Czy swoim bliźnim, zwłaszcza ułomnym, starcom, ubogim, przybyszom lub innym ludziom nie okazywałem wzgardy?
4. Czy uczestniczyłem w dziełach apostolstwa i miłosierdzia Kościoła oraz w życiu parafii? Czy modliłem się o ewangelizację narodów, jedność chrześcijan,o zachowanie pokoju i sprawiedliwości na świecie?
5. Czy troszczyłem się o dobro i pomyślność wspólnoty ludzkiej, czy wyłącznie o siebie? Czy w miarę swoich sił pracowałem nad szerzeniem w społeczeństwie sprawiedliwości, dobrych obyczajów, zgody i miłości? Czy spełniam zgodnie z sumieniem obowiązki obywatelskie?
6. Czy jestem w swojej pracy lub na stanowisku sprawiedliwy, aktywny, uczciwy? Czy dałem słuszną i należytą zapłatę pracownikom? Czy wypełniałem zobowiązania i dotrzymywałem obietnic? Czy szanowałem dobro społeczne?
7. Czy okazywałem posłuszeństwo i należyty szacunek prawowitym władzom? Czy piastując urząd lub sprawując władzę, nie wykorzystywałem tego dla własnej wygody?
8. Czy przestrzegałem prawdy i wierności? Czy nie wyrządziłem zła innym fałszywymi słowami, oszczerstwem, zniesławieniem, bezmyślnym sądem, naruszeniem sekretu?
9. Czy nie naruszyłem prawa do życia i zdrowia, sławy lub honoru, albo dóbr cudzych? Czy nie doradzałem lub nie spowodowałem poronienia dziecka nienarodzonego? Czy przestrzegałem przepisów kodeksu drogowego?
10. Czy nienawidziłem innych? Czy się kłóciłem? Czy przezywałem lub przeklinałem bliźnich? Czy przez swoje nieprzyzwoite zachowanie pobudzałem innych do grzechu?
11. Czy kradłem cudze rzeczy? Czy nie pragnąłem ich w sposób niesłuszny i nieuporządkowany? Czy zwróciłem cudzą rzecz, czy naprawiłem wyrządzoną szkodę?
12. Jeśli doznałem krzywdy i upokorzenia, czy dla miłości Chrystusa byłem gotów do pokoju i pojednania? Czy nie przechowuję nienawiści lub pragnienia zemsty?

Miłość do siebie samego

1. Jaki jest podstawowy kierunek mego życia? Czy ożywia mnie nadzieja życia wiecznego? Czy troszczyłem się o postęp w życiu duchowym przez: modlitwę, czytanie i rozważanie Słowa Bożego, uczestnictwo w sakramentach świętych?
2. Czy starałem się pokonywać wady, złe skłonności i namiętności, jakimi są: zazdrość, zawiść, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu? Czy nadużywałem napojów alkoholowych? Czy przestrzegałem przepisów dotyczących postu i wstrzemięźliwości?
3. Czy pod wpływem pychy, gniewu i hardości nie wynosiłem się wobec Boga, a gardziłem innymi uważając siebie za lepszego? Czy nie narzucałem innym mojej woli, lekceważąc ich wolność i prawo osobiste?
4. Jaki użytek robiłem z czasu, sił i zdolności, które otrzymałem od Boga jako ewangeliczne talenty? Czy posługuje się nimi wszystkimi, aby stawać się z dnia na dzień coraz bardziej doskonalszy? Czy próżnowałem i byłem leniwy?
5. Czy znosiłem cierpliwie bóle i przeciwności życiowe? W jaki sposób praktykowałem umartwienie, aby dopełnić to, czego brakuje cierpieniom Chrystusa?
6. Czy strzegłem zmysłów i całego mojego ciała we wstydliwości i czystości jako świątyni Ducha Świętego, powołanej do chwalebnego Zmartwychwstania?
7. Czy nie splamiłem mego ciała nierządem, nieczystością, bezwstydem, niegodziwymi słowami i myślami, bezwstydnymi pragnieniami lub uczynkami? Czy pobłażałem moim żądzom zmysłowym?
8. Czy w pożyciu małżeńskim zachowywałem prawo moralne? Czy nie stosowałem antykoncepcji lub stosunków przerywanych? Czy odnosiłem się do ciała jako znaku miłości, którą wierny Bóg okazuje ludziom w Sakramencie Małżeństwa?
9. Czy starałem się zachowywać w życiu prawdziwą wolność dziecka Bożego, według prawa Ducha Świętego? Czy też jestem niewolnikiem jakiejś namiętności? Czy pod wpływem lęku lub obłudy nie postępowałem wbrew sumieniu?
 
Modlitwa po rachunku sumienia

     "Panie Boże mój Ojcze, z głębi serca żałuję za wszystkie grzechy całego życia mego. Najbardziej jednak żałuję za grzechy, dlatego, że Ciebie Najlepszego Ojca grzechami moimi tak bardzo zasmuciłem i obraziłem. Postanawiam przy pomocy Twojej łaski poprawić życie moje i więcej nie grzeszyć. Pragnę wynagrodzić wszelką szkodę, którą wyrządziłem. Pragnę zawsze do Ciebie należeć. Panie Jezu, nie bądź mi Sędzią, lecz Zbawicielem. Matko Syna Bożego, bądź też Matką moją i broń mnie od złego. Amen."
 
Jak się spowiadać?

     Są to praktyczne wskazówki dla spowiadających się, których celem jest pomoc w przygotowaniu do Spowiedzi Świętej oraz ukształtowaniu dojrzałej postawy podczas sakramentu pojednania i pokuty. W czasie lektury tekstu warto postawić sobie następujące pytania: Czy jestem zadowolony z mojej postawy w czasie spowiedzi? Jakie elementy w mojej spowiedzi są w pełni przemyślane i dojrzałe? Co mogę zmienić w moim podejściu do Spowiedzi Świętej?

1. Przygotowanie do spowiedzi warto rozpocząć w momencie usłyszenia głosu sumienia, jego wyrzutów, poprzez, które Duch Święty zaprasza do stanięcia w prawdzie wobec Boga, samego siebie i bliźnich.
2. Ważnym krokiem jest otwarcie się na Ducha Prawdy, który oświeca sumienie, przekonuje o grzechu, sprawiedliwości i sądzie. Masz tyle grzechów, ile masz wiary!
3. Czytanie i rozważanie Słowa Bożego może skruszyć serce, umocnić wiarę w miłość Ojca. Łaska Boża ma taką moc, że przemienia kamień serca w diament!
4. Warunkami dobrej spowiedzi są: rachunek sumienia, szczera spowiedź, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy oraz zadośćuczynienie poprzez wypełnienie pokuty.
5. Pielgrzymując do sanktuarium warto przygotować spowiedź generalną, będącą spowiedzią z całego życia. Pielgrzymi mogą uzyskać tym samym odpust zupełny!
6. Spowiedź generalna to spowiedź z najważniejszych wydarzeń, wyborów i postaw, jakby życie oglądane z lotu ptaka. Ważne jest odsłonięcie przyczyn, źródeł grzechu a nie tylko wyznanie ich ilos'ci, rodzaju czy zakresu.
7. Odpust zupełny (odpuszczenie kar doczesnych za grzechy) można zyskać dla siebie samego lub bliskiego zmarłego. Jednym z warunków uzyskania odpustu zupełnego jest wyrzeczenie się przywiązania do grzechów i grzesznych skłonności.
8. Na początku warto powiedzieć o terminie ostatniej spowiedzi oraz o wypełnieniu pokuty. Należy też sprawdzić, czy sumienie "nie wyrzuca" grzechów zadawnionych i spowiedzi świętokradzkich.
9. Warto przedstawić się: płeć, wiek, profesję, powołanie, aktualną sytuację osobistą i rodzinną. Dla Boga ważna jest osoba, jej życie a nie tylko grzechy!
10. Spowiadając się dobrze jest rozpocząć od grzechów i problemów najbardziej bolesnych.
Niektóre problemy nie są grzechami, ale warto o nich powiedzieć!
11. Mówiąc o grzechach i zaniedbaniach warto odsłaniać wewnętrzne motywy postępowania.
Równie ważne są emocje, uczucia i zranienia a także przekonania.
12. W dialogu pokutnym z kapłanem warto wyjaśniać i odpowiadać na postawione pytania dotyczące problemów i radości, grzechów, zamierzeń i postanowień.
13. Ważne jest uporządkowanie i kolejność wyznawania grzechów: Najpierw grzechy wobec Pana Boga, potem wobec samego siebie, a następnie grzechy wobec bliźniego.
14. Szczere i pokorne wyznanie grzechów jest wołaniem o przebaczenie i miłosierdzie Boże.
Wyznanie grzechów nie zmienia człowieka, zmienia go przebaczenie i miłość Boga!
15. Uczucia żalu i smutku, radości i wzruszenia, wdzięczności z uzyskanej wolności są jak najbardziej na miejscu. Jak dobrze wrócić do domu, jak dobrze być w ramionach Ojca!
16. Trzeba też starannie zaplanować czas i miejsce odprawienia pokuty. Ten czas nie może być za krótki, a miejsce przypadkowe. Jest to czas leczenia. Miłosierdzie Boże jest jak oliwa na rany!
17. W modlitwie codziennej warto praktykować wieczorny rachunek sumienia. Badanie sumienia wiąże się z bólem poznania prawdy o sobie. Modlitwa jest poznawaniem prawdy poprzez doświadczenie miłości Boga!
18. Obok spowiedzi w konfesjonale istnieją w Kościele pogłębione formy spowiedzi świętej: spowiedź indywidualna (twarzą w twarz), towarzyszenie duchowe oraz kierownictwo duchowe.

Modlitwa po Spowiedzi Świętej

     "Przyjmij, Panie całą wolność moją. Weź pamięć, rozum oraz całą wolę. Tyś mi dał wszystko, co mam i posiadam. Wszystko Ci zwracam i całkowicie poddaję Twej woli. Daj mi jedynie miłość ku Tobie i łaskę swoją, a będę b

...........................................................................................................................................

   « powrót


stronę odwiedziło 586179
copyright © 2007 LICHEŃSKIE CENTRUM POMOCY powered by ARTplus